Poszedłem na basen hotelu w Pobierowie. Nie tego się spodziewałem
Poszedłem na basen hotelu w Pobierowie. Nie tego się spodziewałem
Odwiedziłem aquapark w Hotelu Gołębiewski w Pobierowie i zostałem niemile zaskoczony. Wiele atrakcji jest nadal zamkniętych, trzeba uważać na nadzwyczajnie śliską podłogę, a kontakt z wystającymi elementami odprowadzającymi wodę w basenie może zaboleć. Chociaż cena wejścia do parku wodnego jest atrakcyjna, niedociągnięć jest moim zdaniem zdecydowanie zbyt wiele.
Odwiedziłem aquapark w Pobierowie. To mnie zaskoczyło
Wraz z nowo otwartym Hotelem Gołębiewski w Pobierowie do użytku oddano park wodny "Tropikana". Aquapark (podobnie jak inne parki wodne w hotelach sieci) dostępny jest nie tylko dla gości hotelowych, ale też dla osób z zewnątrz. Postanowiłem sprawdzić, jak wyglądają baseny i czy są warte odwiedzenia. Niestety, całokształt bardzo mnie zawiódł.
Cena za 1,5 godziny pobytu w parku "Tropikana" wynosi 80 zł za osobę dorosłą i 40 zł za dziecko do 14 lat. Maluchy do lat 4 mają wejście za darmo. Każde dodatkowe 30 minut oznacza konieczność dopłaty 20 zł.
WIDEO
Stanęły we Władysławowie. 15 sztuk. "Ludzie aż przystają"
Pierwsze niedociągnięcia zauważyłem już przed wejściem do aquaparku. Biletomat, który postawiono przy bramkach, nie obsługuje płatności BLIK. Możliwa jest wyłącznie płatność kartą lub gotówką. W przestrzeni hotelu zdarza się problem z zasięgiem, więc osoby, które dokonują zapłaty telefonem czy zegarkiem (przy pomocy NFC) mogą natknąć się na kłopot z uregulowaniem płatności.
Po przejściu przez bramki moim oczom ukazała się duża szatnia, w której dostępnych jest ponad 1000 szafek. Do biletu otrzymałem ręcznik (część z nich była niestety brudna). Dużym ułatwieniem jest fakt, że szatnie są koedukacyjne. Dzięki temu rodziny z dziećmi mogą się łatwiej zorganizować. Aby zachować intymność, wyznaczono liczne indywidualne przebieralnie.
Gdy po przebraniu się i przejściu przez natryski wszedłem już do wody, zauważyłem kolejne, moim zdaniem bardzo poważne niedociągnięcie. Na dnie basenu znajdują się wystające elementy, w które można łatwo kopnąć. Nadzwyczajnie śliska jest też podłoga basenowa. Kilkukrotnie widziałem przewracające się dzieci i dorosłych, którzy poruszali się po płytkach bardzo wolno i ostrożnie. Chociaż na podłodze stoją znaki ostrzegawcze, tak śliskiej podłogi basenowej jeszcze nie widziałem.
W "Tropikanie" dla osób z zewnątrz i gości hotelowych dostępne mają być kilka zjeżdżalni (w tym słynna "cebula" czy zjeżdżalnia dla dzieci), baseny zewnętrzne, basen sportowy, "rwąca rzeka", brodziki dla dzieci, strefa saun, tężnie, grota solna i jacuzzi. Niestety, nadal część atrakcji nie działa.
W oczy rzucił mi się pusty brodzik (bez wody), bardzo słabo funkcjonująca "rwąca rzeka" (pracownik hotelu nerwowo tłumaczył mi, że "tak to ma wyglądać", ale wyglądało, jakby sam nie wierzył w to, co mówi), wyłączone z użytku jacuzzi i zakaz wyjścia na baseny zewnętrzne. Kompleks zdecydowanie nie został jeszcze ukończony.
Problem stanowi fakt, że obsługa nie informowała osób odwiedzających o niedociągnięciach. W aquaparku byłem w sobotę (4 lipca). Informacja o wyłączonych atrakcjach pojawiła się dopiero w poniedziałek (6 lipca) na stronie internetowej kompleksu, co potwierdza właściciel obiektu.
Udostępniliśmy już gościom taką informację, jest ona widoczna - przekazał mi pracownik Działu Komunikacji Hotelu Gołębiewski w odpowiedzi na pytanie, dlaczego nikt nie informuje odwiedzających, że nie wszystkie atrakcje są dostępne.
Przedstawiciele hotelu nie odpowiedzieli natomiast na pytanie, dlaczego część atrakcji nie działa i kiedy będą zdane do użytku.
Czy warto odwiedzić "Tropikanę" w Hotelu Gołębiewski w Pobierowie? Z pewnością kusi cena (wejściówki do konkurencyjnych parków wodnych w okolicy np. w Międzyzdrojach kosztują ok. 120 zł). Niestety, odwiedzających może spotkać zawód.
"Tropikana" w Pobierowie sprawia wrażenie niedopracowanej, a część basenów nadal nie działa. Biorąc pod uwagę wielkość hotelu w Pobierowie (największy w sieci) i to, co czeka na gości np. w Hotelu Gołębiewski w Mikołajkach, nie doświadczyłem zachwytu, a raczej sporego zawodu. Mazurska "Tropikana", którą odwiedziłem jakiś czas temu jest bardziej rozbudowana i - mimo upływu lat - imponuje rozmachem.
BLISKO LUDZI
Newsletter portalu o2.pl, co tydzień, prosto na Twoją skrzynkę.
Najważniejsze informacje przeplatane rozrywką i pozytywnymi newsami. W każdy wtorek, za darmo. Zapisz się i nie przegap!
Marcin LewickiDziennikarz o2.pl
Dziennikarz od 2011 roku. Współpracował m.in. z portalami i stacjami radiowymi z regionu toruńskiego (Radio GRA, ddtorun.pl) czy mediami z Grupy EuroZet. Zajmuje się sportem, polityką i sprawami społecznymi. Przez lata pracy w zawodzie podejmował skuteczne interwencje, pomagając w rozwiązywaniu trudnych tematów. Od maja 2023 roku związany z o2.pl i Grupą Wirtualna Polska. Uważa, że dziennikarstwo to misja z powołaniem. Po godzinach prowadzi zajęcia dla studentów, jest licencjonowanym, międzynarodowym spikerem sportowym i konferansjerem. Pasjonat piłki nożnej i skoków narciarskich. Kontakt: marcin.lewicki@grupawp.pl.