Tak ubrała się do sklepu. Skandaliczna reakcja ochroniarza

31-letnia Alixe Galatis z Essex w Wielkiej Brytanii twierdzi, że ochroniarz wyprosił ją ze sklepu Tesco, bo miała na sobie bluzkę wiązaną z tyłu. Problem w tym, że widoczne były całe, nagie plecy. Ochroniarz twierdzi, że ktoś mógłby rozwiązać jej bluzkę - podaje "New York Post".

Kobieta nie wpuszczona do Tesco.Kobieta nie wpuszczona do Tesco.
Źródło zdjęć: © Instagram
Mateusz Kaluga

Alixe Galatis, mama trójki dzieci, opisała, że do zdarzenia doszło 26 czerwca w sklepie Tesco w hrabstwie Essex w południowo-wschodniej Anglii. Tego dnia w Wielkiej Brytanii panowały bardzo wysokie temperatury dochodzące nawet do 37 stopni Celsjusza.

Kobieta przekazała, że przyjechała na zakupy z dziećmi. Przy wejściu do sklepu kobieta została zatrzymana przez ochroniarza. - Nie wolno wam tu wchodzić - powiedział do mnie. Powiedziałam: Dlaczego nie? Odpowiedział: - Nie możesz tu wejść w tym topie, bo jest wiązany z tyłu. Ktoś może rozwiązać pani bluzkę - relacjonuje "New York Post".

Galatis opisywała, że poczuła się zdezorientowana, a dzieci miały być zaskoczone sytuacją. Kobieta spytała, czy może sobie kupić bluzkę w sklepie, ale ochroniarz nie zgodził się. W samochodzie miała tylko gruby sweter, który nie wchodził w grę w ten dzień - opisuje 31-latka. Zarzuciła go w końcu na ramiona.

Zrobiliśmy zakupy. Kiedy wychodziłam, ochroniarz patrzył, jak wychodzę. Patrzył na mnie z taką pogardą i tylko kręcił głową. Byłam kompletnie zszokowana - cytuje jej słowa "NY Post".

Galatis poinformowała, że złożyła skargę do Tesco i nie planuje już robić tam zakupów. Zwracała też uwagę, że wcześniej zdarzało jej się wchodzić do sklepu w stroju sportowym i nikt jej nie zatrzymywał.

Rzecznik Tesco odniósł się do sprawy w oświadczeniu cytowanym przez NYPost: - Bardzo nam przykro z powodu tego doświadczenia. Chcemy, aby wszyscy czuli się mile widziani w naszych sklepach i to nie powinno się wydarzyć - przekazał.

Wybrane dla Ciebie