W poniedziałek (3 sierpnia) w Tatrach Bielskich wystąpił ulewny deszcz. Doprowadziło to do sytuacji, w której mały potok zmienił się w rwącą rzekę. "Około południa burza przyniosła intensywne opady, które zamieniły niewielki lokalny potok w dwumetrową falę powodziową" - podaje regionalny słowacki tygodnik i portal informacyjny Dennik Prospekt. W sieci ukazało się nagranie, którego autorem jest Jan Bachleda.
Wójt gminy Zdziar, która ucierpiała najmocniej z powodu powodzi błyskawicznej, Pavol Bekeš, przekazał w rozmowie z portalem kanal1.sk, że "burza trwała mniej więcej od godziny 12.00 do 13.15". Woda dosłownie wlała się do Doliny Zdziarskiej. - Zniknęły wszystkie drewniane mosty, nowy stalowy przepust - którego nawet nie udało się odnaleźć - kolejny przepust został porwany i zasypany żwirem. Most na trasie rowerowej, wybudowany dwa lata temu, został uszkodzony konstrukcyjnie, dlatego trzeba będzie go rozebrać i wybudować od nowa - powiedział wójt o skali zniszczeń.
Dwumetrowa fala popłynęła następnie do Potoku Zdziarskiego, który jest dopływem rzeki Białej. Słowackie media podają, że "wszystko, co woda porwała z lasu, zostało naniesione do potoku, powodując gwałtowny wzrost jego poziomu". Uszkodzona została również komora ochronna przy przepompowni, do której napłynął żwir.
Drogi dojazdowej pod Tatry Bielskie praktycznie nie było widać. Potok płynął tam we wszystkich kierunkach. Największe zniszczenia powstały w Dolinie Babiej, na dojeździe od Kardoliny. Droga, która została wybudowana z funduszy unijnych, praktycznie przestała istnieć. Powstały trzymetrowe wyrwy, woda zabrała wszystko, łącznie z przepustami - dodał Bekeš.
" Dennik Prospekt" zwraca uwagę, że praktycznie w całej Słowacji, podobnie jak w Polsce, trwa fala upałów. Internauci piszą w komentarzach, że wręcz się "gotują", podczas gdy w niewielkiej, górskiej miejscowości ulewy doprowadziły do zalania dróg. "A u nas Sahara" - napisała jedna z internautek, cytowanych przez słowacką gazetę.