Pracownik sądu oskarżony o wyłudzenie ponad 3 mln zł. Ruszył proces
Tomasz R., były sekretarz Sądu Okręgowego w Łodzi, stanął przed sądem oskarżony o wyłudzenie ponad 3,1 mln zł i pranie brudnych pieniędzy. Proces toczy się w Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim. Mężczyzna przyznał się do zarzutów związanych z defraudacją, lecz zaprzecza, jakoby świadomie prał brudne pieniądze.
Jak doszło do oszustwa?
Oskarżony wykorzystywał swoje stanowisko, aby manipulować dokumentami sądowymi. Fałszował wyroki, dodając decyzje o zwrocie kosztów, które miały być przekazywane na jego konta bankowe zamiast na rachunki stron postępowań. Tomasz R. tłumaczył, że zdał sobie sprawę z luki w systemie, którą mógł wykorzystać do własnych celów.
Przepraszam sąd w Łodzi, w którym pracowałem, za wyrządzenie szkód. Żałuję tego, co zrobiłem i jestem gotów naprawić szkody - powiedział podczas rozprawy.
W trakcie śledztwa odkryto, że oskarżony miał ponad 20 kont bankowych, co prokuratura interpretuje jako próbę ukrycia nielegalnych zysków. Tomasz R. argumentował, że zakładał wiele kont, aby ukryć swoje poczynania, obawiając się wykrycia. Jednak zaprzecza, jakoby zamierzał ukrywać pieniądze.
Tomasz R. przyznał, że początek przestępczej działalności wynikał z niskich zarobków oraz ambicji imponowania innym. Twierdzi, że od pewnego momentu proceder stał się dla niego uzależniający. Ostatecznie, wykorzystał zdobyte środki na zakup dóbr materialnych, takich jak dom i samochody.
To, co ukradłem, zainwestowałem w dom - wyznał w śledztwie. Wspomniał także, że żona nie była świadoma jego działalności, ponieważ cofnął jej uprawnienia do wglądu w swoje konto.
Oskarżony zadeklarował chęć naprawienia szkód finansowych jeszcze przed wydaniem wyroku. Przyznał, że jego majątek jest wystarczający, aby pokryć wyrządzone straty. Dodatkowo, w trakcie postępowania sądowego apelował o dobrowolne poddanie się karze.
Obrońca Tomasza R., mecenas Igor Retecki, zaznacza, że kluczowa jest ocena prawna czynu dotyczącego prania brudnych pieniędzy i świadomości oskarżonego w tej kwestii. Podkreśla różnice interpretacyjne co do intencji, jakie stały za założeniem licznych kont bankowych.
Podczas przeszukania domu Tomasza R. znaleziono wiele akt sądowych, co dodatkowo obciąża oskarżonego. Strona oskarżycielska domaga się kary do 15 lat więzienia. Obecnie mężczyzna pozostaje na wolności w oczekiwaniu na kolejne rozprawy.