Premier Danii reaguje na słowa Trumpa. "Nie do zniesienia"
Mette Frederiksen ostro skrytykowała ocenę Donalda Trumpa pod adresem sojuszników NATO. Odniosła się do jego uwag o roli europejskich żołnierzy w Afganistanie.
Najważniejsze informacje
- Premier Danii określiła podważanie roli sojuszników NATO przez Donalda Trumpa jako "nie do zniesienia".
- Odniosła się do wywiadu, w którym Trump stwierdził, że wojska innych państw "trzymały się zbyt daleko od linii frontu".
- Duńscy weterani zapowiedzieli "cichy marsz protestu" w Kopenhadze 31 stycznia.
Duńska premier Mette Frederiksen zabrała głos po wywiadzie Donalda Trumpa dla amerykańskiej telewizji, w którym prezydent USA krytykował sojuszników z NATO za działania w Afganistanie. Jak podaje PAP, Trump uznał, że żołnierze innych państw przez lata konfliktu nie byli wystarczająco zaangażowani, co wywołało ostrą reakcję w wielu stolicach. Sprawa ma w Danii wyjątkowy rezonans z uwagi na realne straty poniesione przez tamtejsze siły zbrojne.
Główny spór dotyczy oceny wkładu europejskich armii w misję. Trump stwierdził w Fox News, że USA "nigdy ich nie potrzebowały", a część kontyngentów "trzymała się zbyt daleko od linii frontu”. Frederiksen odpowiedziała stanowczo, wskazując na koszt, jaki poniosło społeczeństwo.
Delegacja Trumpa w Moskwie. Putin postawił warunek USA
To nie do zniesienia, że amerykański prezydent kwestionuje zaangażowanie żołnierzy sojuszniczych w Afganistanie – oświadczyła.
Dania podkreśla własne straty i solidarność z USA
Premier dodała, że Dania należy do państw, które w przeliczeniu na mieszkańca zapłaciły jedną z najwyższych cen w Afganistanie. Według duńskich sił zbrojnych zginęło tam 44 żołnierzy: 37 w działaniach bojowych, a 7 w wyniku chorób, wypadków lub innych obrażeń. Ten bilans ma być dowodem na realne, długotrwałe zaangażowanie Kopenhagi w operacje prowadzone razem ze Stanami Zjednoczonymi.
Głos zabrali również weterani. Duńskie Stowarzyszenie Weteranów w specjalnym oświadczeniu przypomniało o wieloletniej lojalności sojuszniczej. "Dania zawsze stała po stronie Stanów Zjednoczonych" i reagowała "na wezwania do działania w strefach kryzysowych na całym świecie, gdy Stany Zjednoczone o to prosiły” – napisano. Organizacja podkreśliła, że słowa kwestionujące ten wysiłek uderzają w pamięć o poległych i służących.
"Cichy marsz protestu" w Kopenhadze
Środowiska weteranów zapowiedziały odpowiedź w przestrzeni publicznej. "Nie mamy na to słów" – zaznaczyli autorzy oświadczenia i ogłosili, że 31 stycznia przejdą ulicami Kopenhagi w "cichym marszu protestu przeciwko atakom Trumpa". Wydarzenie ma zwrócić uwagę na wkład duńskich żołnierzy w misje międzynarodowe oraz okazać wsparcie rodzinom poległych.
Źródło: PAP