Prezydent Duda pojedzie na miejsce powodzi. Ujawniono szczegóły

Szef BBN Jacek Siewiera zapowiedział w środę 18 września, że spotka się tego dnia z prezydentem Andrzejem Dudą, by omówić jego wizytę na terenach objętych powodzią. Chodzi o to, by wizyta prezydenta nie zakłócała bieżących działań służb ani usuwania skutków powodzi.

KYIV, UKRAINE - 2024/08/24: President of Poland, Andrzej Duda attends a joint briefing on the 33rd anniversary of the independence of Ukraine. On August 24, Ukraine celebrates its 1991 declaration of independence from the Union of Soviet Socialist Republics (USSR). For security reasons, no large mass events were held in Kyiv on this day, except some solemn activities. (Photo by Aleksandr Gusev/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)Prezydent spotka się z powodzianami. Ujawniono szczegóły
Źródło zdjęć: © GETTY | SOPA Images
Jakub Artych

We wtorek prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że uda się na tereny dotknięte powodzią, gdy minie stan bezpośredniego zagrożenia. Zaznaczył, że obecnie jego obecność w rejonie powodzi mogłaby odciągać uwagę ratowników i mieszkańców.

Siewiera poinformował Polską Agencję Prasową, że zmierza do Krakowa, gdzie spotka się z prezydentem i omówi z nim kwestie związane z wizytą na zalanych terenach. Dodał, że prezydent spotka się z mieszkańcami i samorządowcami, by rozmawiać m.in. o tym, co należałoby zmienić w legislacji, w systemie bezpieczeństwa narodowego tak, by lepiej zabezpieczyć się na przyszłość.

Szef BBN nie ujawnił dokładnego miejsca wizyty prezydenta. Wskazał jedynie, że trasa, którą sam przebył, może sugerować te miejscowości. Bo wybierane były według tego samego klucza - tzn. tak, by nie utrudniać działań.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wstrząsające relacje mieszkańców. "Nie ma co zbierać, wszystko jest zniszczone"

Siewiera relacjonował, że od poniedziałku do wtorku przemierzył dystans od Raciborza Dolnego, przez Głuchołazy, Nysę, Wrocław, Mietków i inne miejscowości. Stwierdził, że jeżdżąc po zalanych terenach, można było wywnioskować, które samorządy były przygotowane na powódź. Wskazał, że niektóre zorganizowały spotkania z mieszkańcami.

Na przykład Racibórz Dolny. Tam z kilku tysięcy mieszkańców ewakuacji odmówiły cztery osoby, ale to wymagało czasu, tłumaczenia, czterech spotkań i właściwej łączności z władzami centralnymi - powiedział Siewiera.

Prezydent spotka się z powodzianami. Mocne słowa Siewiery

Siekiera zauważył też, że w wielu miejscowościach zabrakło czasu na takie działania, a burmistrzowie często dostali informacje, że nie ma powodów do przesadnego niepokoju. Przyznał, że mieszkańcy mają z tego powodu prawo być wściekli.

Dziś mamy dostęp do technologii satelitarnej, która niemal w czasie rzeczywistym daje nam możliwość oceny dokładnej ilości z dystrybucją wody po wszystkich ciekach wodnych, przez Bystrzycę, Odrę, Nysę, Kłodzko. Każdy ciek wodny, również w górach. Na podstawie tego obrazowania można zbudować właściwą ocenę, ile zbiorników jest potrzebnych, żeby powódź o takiej skali móc powstrzymać - powiedział szef BBN.

Zapytany, czy "premier Donald Tusk wzywając na pomoc szefa WOŚP Jurka Owsiaka ogłosił abdykację państwa", Siewiera odpowiedział: "to wygląda źle". Podkreślił jednak, że "państwo nie ogłosiło abdykacji", bo władze są bardzo zaangażowane w działania.

Siewiera dodał, że premier na pewno żałuje słów o tym, że Owsiak jest pewnie najwybitniejszym ekspertem od pomocy jak i piątkowych słów o tym, że prognozy nie są przesadnie alarmujące.

Tusk i Owsiak wystąpili we wtorek na wspólnej konferencji prasowej, gdzie szef rządu zachęcał do pomocy powodzianom. Podkreślił, że już teraz, korzystając z możliwości rządowych, m.in. Agencji Rozwoju Przemysłu, do takich miejscowości jak Kłodzko i Nysa jest dostarczana żywność oraz woda.

To jest już masywna pomoc, ale nic nie zastąpi (...) wielkiego zrywu. Trzeba tylko pomóc wszystkim tym, którzy od razu ruszyli ze swoimi sercami do pomocy, by to było dobrze skoordynowane -  powiedział Tusk.

W piątek premier po odprawie ze służbami w związku z zagrożeniem powodziowym na Dolnym Śląsku powiedział, że prognozy pogody "nie są przesadnie alarmujące".

Wiadomo, że nie można lekceważyć tej sytuacji, ale chcę powiedzieć, że dzisiaj nie ma powodu, aby przewidywać zdarzenia w jakiejś skali, która by powodowała zagrożenie na terenie całego kraju. Jeśli się można czegoś spodziewać - i na to chcemy być przygotowani - to oczywiście lokalnych podtopień czy tzw. powodzi błyskawicznych, a więc zlokalizowanych w jakimś miejscu - dodał premier.
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 14.02.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 14.02.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Biskup sosnowiecki zwrócił się do księży. "Świat wytyka nas palcami"
Biskup sosnowiecki zwrócił się do księży. "Świat wytyka nas palcami"
Wegańskie sery z Wrocławia gotowe na podbój Europy. Rewolucja już za chwilę
Wegańskie sery z Wrocławia gotowe na podbój Europy. Rewolucja już za chwilę
Oto, co się dzieje na Krupówkach. Walentynkowe oblężenie w Zakopanem
Oto, co się dzieje na Krupówkach. Walentynkowe oblężenie w Zakopanem
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"