Protesty na Bałkanach doprowadzą do upadku rządu? Ekspert nie ma wątpliwości
We wtorek wieczorem w stolicy Albanii wybuchł protest, w którym wzięły udział tysiące ludzi. Zwolennicy opozycji domagali się dymisji rządu. 16 protestujących trafiło do szpitala z oparzeniami i innymi obrażeniami, a 13 zostało aresztowanych.
Rząd Ediego Ramy zmaga się z niechęcią obywateli w związku z zarzutami korupcyjnymi wobec wicepremier Belindy Balluku. Premier Albanii opiera się wezwaniom do jej dymisji. Wtorkowa demonstracja to już trzeci tego typu protest w ostatnich miesiącach. Za każdym razem zgromadzeni domagali się dymisji.
Albania ma nadzieję przystąpić do Unii Europejskiej i jest ściśle monitorowana w ramach procesu akcesyjnego, który ma zostać zakończony do 2027 r. Jednak międzynarodowe organizacje nadzorujące twierdzą, że kraj nadal boryka się z powszechną korupcją.
Mentor Kikia podkreślił, że jest mało prawdopodobne, aby protesty doprowadziły do jakichkolwiek znaczących zmian.