Manuskrypt w pewnym momencie historii został poddany ponownemu wykorzystaniu – jego strony starły się lub zostały pokryte nowym tekstem i użyte jako materiał w innych księgach, co sprawiło, że oryginalna treść zniknęła z widoku badaczy. Dopiero współczesne techniki obrazowania pozwoliły odczytać to, co przez wieki pozostawało ukryte.
Przełomowe odkrycie w badaniach nad Biblią
Zespół kierowany przez prof. Garricka Allena wyjaśnia, że kluczowe okazały się ślady pozostawione przez atrament. Nowe warstwy pisma, wchodząc w reakcję z dawnym tekstem, stworzyły subtelne "odciski" widoczne na sąsiednich kartach. — "Wiedzieliśmy, że rękopis był ponownie zapisywany. Okazało się jednak, że chemia tuszu pozwoliła ujawnić ukryte warstwy tekstu, czasem nawet na kilku stronach naraz" — tłumaczy badacz.
Odzyskane fragmenty nie zmieniają samej treści Listów Pawła, ale mają ogromne znaczenie dla historii ich przekazu. Umożliwiają analizę dawnych praktyk kopiowania i pokazują, jak skrybowie w VI wieku dzielili tekst na rozdziały, a także jak nanosili poprawki i komentarze.
— "To wyjątkowo ważne odkrycie dla badań nad tradycją tekstu biblijnego. Każdy taki fragment pomaga odtworzyć pierwotny wygląd i sposób funkcjonowania tych pism" — podkreśla Allen.
Badacze zwracają uwagę, że dawne systemy podziału tekstu różniły się od współczesnych, co może zmieniać sposób interpretacji niektórych fragmentów Nowego Testamentu. Odsłonięto również marginalia, czyli zapiski skrybów świadczące o ich pracy i ingerencjach w tekst.
Nowa edycja Kodeksu H jest już przygotowywana do publikacji, a cyfrowa wersja materiału została udostępniona naukowcom i opinii publicznej. Jak podkreśla Uniwersytet w Glasgow, dzięki temu po raz pierwszy od wielu stuleci odzyskane fragmenty trafiają szeroko do badaczy i czytelników zainteresowanych historią tekstu biblijnego.