Nepal: dyrektor ocalił 1,6 tys. dzieci przed lawiną błotną

Dramatyczne chwile w Nepalu. Dyrektor szkoły Rajendra Dawadi w ostatniej chwili zarządził ewakuację uczniów i kazał zawrócić szkolne autobusy. Jak donosi "Daily Mail", jego szybka reakcja uratowała życie ponad 1600 dzieciom, zanim powódź i osuwisko zniszczyły placówkę.

Rajendra Dawadi uratował ponad 1600 uczniów podczas powodziRajendra Dawadi uratował ponad 1600 uczniów podczas powodzi
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images | ZipZapic.com
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Rajendra Dawadi rano zawrócił autobusy jadące do szkoły w dolinie Trishuli.
  • Gdy woda weszła na teren placówki, dzieci uciekły na wzgórze i schroniły się pod drzewem bodhi.
  • W środę powodzie i osuwiska w Nepalu zabiły 734 osoby, a 2 498 uznano za zaginione.

W środowy poranek Rajendra Dawadi odebrał telefon od znajomego, który poinformował go, że rzeka zniszczyła wieś położoną około 8 km od szkoły. W tym czasie w placówce przebywało już 900 uczniów, a kolejnych 700 było w drodze — część jechała autobusami, inni szli pieszo. Chwilę później jeden z rodziców ostrzegł dyrektora, że poziom wody szybko rośnie i żywioł zbliża się do szkoły.

Jak wskazuje "Daily Mail", 47-letni dyrektor natychmiast zaczął dzwonić do kierowców autobusów. Udało mu się skontaktować ze wszystkimi poza jednym i nakazał im zawrócić. Ostatni pojazd zdołał przejechać na drugą stronę zaledwie chwilę przed zawaleniem się mostu. W tym czasie woda zaczynała już wdzierać się na teren szkoły, mimo że budynek znajdował się około 60 metrów nad poziomem rzeki.


WIDEO
Przeżył powódź w Nepalu. "Mogliśmy wyczuć śmierć"


Ewakuacja dzieci w dolinie Trishuli

Kiedy zagrożenie stało się oczywiste, dzieci ruszyły pod górę. Jedna z uczennic dostała ataku paniki, dlatego przewieziono ją motocyklem, a pozostali uczniowie ewakuowali się pieszo. Schronienie znaleźli wyżej, pod drzewem bodhi. Dzięki szybkiej reakcji dyrektora udało się uratować 1643 dzieci oraz niemal wszystkich pracowników szkoły poza jednym.

Jedyną ofiarą wśród pracowników szkoły był 32-letni Santos Pariyar, nauczyciel historii społecznej. Tego dnia przyszedł wcześniej, by poprowadzić dodatkowe zajęcia, i został porwany przez wezbraną wodę. Nagła powódź i osuwisko całkowicie zniszczyły budynki Tribhuvan Trishuli Secondary School.

Bilans powodzi w Nepalu rośnie

Skutki żywiołu odczuwalne są w wielu częściach Nepalu. Cytowana przez "Daily Mail" krajowa agencja ds. klęsk żywiołowych podała, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 734, a 2498 osób uznano za zaginione. Władze ostrzegły również przed kolejnymi powodziami po wzroście poziomu wody w rzece Bhotekoshi. Mieszkańcy zagrożonych rejonów otrzymali na telefony alerty z ostrzeżeniami.

Do tej pory w Nepalu uratowano ponad 3,7 tys. osób. Ratownicy prowadzą akcję m.in. przy tunelach elektrowni Trishuli 3A i 3B, gdzie może być uwięzionych ponad 100 pracowników, a także pracują nad przywróceniem przejezdności ważnej trasy prowadzącej do Katmandu. Według doniesień katastrofalną falę wywołało osunięcie się ogromnej masy lodu i skał w rejonie szczytu Langtang Lirung, niedaleko granicy z Tybetem.

Wybrane dla Ciebie