Nepal: dyrektor ocalił 1,6 tys. dzieci przed lawiną błotną

Dramatyczne chwile w Nepalu. Dyrektor szkoły Rajendra Dawadi w ostatniej chwili zarządził ewakuację uczniów, którzy byli już na terenie placówki, i kazał zawrócić szkolne autobusy. Jak donosi "Daily Mail", jego szybka reakcja uratowała życie ponad 1600 dzieciom, zanim powódź i osuwisko zniszczyły szkołę.

Rajendra Dawadi uratował ponad 1600 uczniów podczas powodziRajendra Dawadi uratował ponad 1600 uczniów podczas powodzi
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images | ZipZapic.com
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Rajendra Dawadi zawrócił autobusy jadące do szkoły, a uczniów, którzy byli już na miejscu, skierował na wyżej położony teren.
  • Około 900 dzieci było już w szkole, a około 700 kolejnych znajdowało się jeszcze w drodze.
  • Uczniowie ewakuowani z placówki schronili się na wzgórzu pod drzewem bodhi.

W środowy poranek Rajendra Dawadi odebrał telefon od znajomego, który poinformował go, że rzeka zniszczyła wieś położoną około 8 km od szkoły. W tym czasie w placówce przebywało już 900 uczniów, a kolejnych 700 było w drodze — część jechała autobusami, inni szli pieszo. Chwilę później jeden z rodziców ostrzegł dyrektora, że poziom wody szybko rośnie i żywioł zbliża się do szkoły.

Jak wskazuje "Daily Mail", 47-letni dyrektor natychmiast zaczął dzwonić do kierowców autobusów. Udało mu się skontaktować ze wszystkimi poza jednym i nakazał im zawrócić. Ostatni pojazd zdołał przejechać na drugą stronę zaledwie chwilę przed zawaleniem się mostu. W tym czasie woda zaczynała już wdzierać się na teren szkoły, mimo że budynek znajdował się około 60 metrów nad poziomem rzeki.


WIDEO
Przeżył powódź w Nepalu. "Mogliśmy wyczuć śmierć"

Ewakuacja dzieci w dolinie Trishuli

Kiedy zagrożenie stało się oczywiste, dyrektor skierował uczniów przebywających w szkole na wyżej położony teren. Jedna z dziewcząt dostała ataku paniki, dlatego przewieziono ją motocyklem, a pozostali ewakuowali się pieszo. Schronienie znaleźli na wzgórzu pod drzewem bodhi. Łącznie, dzięki ewakuacji szkoły i zawróceniu dzieci będących jeszcze w drodze, udało się uratować ponad 1600 uczniów oraz niemal wszystkich pracowników placówki.

Jedyną ofiarą wśród pracowników szkoły był 32-letni Santos Pariyar, nauczyciel historii społecznej. Tego dnia przyszedł wcześniej, by poprowadzić dodatkowe zajęcia, i został porwany przez wezbraną wodę. Nagła powódź i osuwisko całkowicie zniszczyły budynki Tribhuvan Trishuli Secondary School.

Bilans powodzi w Nepalu rośnie

Skutki żywiołu odczuwalne są w wielu częściach Nepalu. Cytowana przez "Daily Mail" krajowa agencja ds. klęsk żywiołowych podała, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 734, a 2498 osób uznano za zaginione. Władze ostrzegły również przed kolejnymi powodziami po wzroście poziomu wody w rzece Bhotekoshi. Mieszkańcy zagrożonych rejonów otrzymali na telefony alerty z ostrzeżeniami.

Do tej pory w Nepalu uratowano ponad 3,7 tys. osób. Ratownicy prowadzą akcję m.in. przy tunelach elektrowni Trishuli 3A i 3B, gdzie może być uwięzionych ponad 100 pracowników, a także pracują nad przywróceniem przejezdności ważnej trasy prowadzącej do Katmandu. Według doniesień katastrofalną falę wywołało osunięcie się ogromnej masy lodu i skał w rejonie szczytu Langtang Lirung, niedaleko granicy z Tybetem.

Wybrane dla Ciebie