Publicznie skarżył się Putinowi. Doniesienia o piekarzu
Właściciel piekarni "Maszeńka" w obwodzie moskiewskim ogłosił, że w kwietniu lub maju zamknie działalność. Denis Maksimow znany jest z tego, że podczas tzw. bezpośredniej linii zadał Władimirowi Putinowi pytanie o podatki. Mimo zainteresowania prezydenta Rosji biznesu nie uda się prawdopodobnie uratować.
Pod koniec grudnia rosyjski dyktator Władimir Putin urządził konferencję prasową połączoną z tzw. bezpośrednią linią, podczas której Rosjanie mogli mu zadawać pytania. Jedną z osób, która zabrała głos, był Denis Maksimow, właściciel piekarni "Maszeńka" w obwodzie moskiewskim. Jak przypomina Insider, pytanie dotyczyło obciążeń podatkowych dla przedsiębiorców. Maksimow skarżył, że po obniżeniu minimalnej preferencyjnej stawki podatkowej dla jednoosobowych działalności gospodarczych tysiące firm w całym kraju albo się zamkną, albo zejdą do szarej strefy.
Rosyjski prezydent wykazał początkowo zainteresowanie problemami firmy. W sieci pojawiło się nawet nagranie, na którym Putin chwali się, iż otrzymał kosz z wypiekami od Maksimowa. W odpowiedzi gospodarz Kremla przesłał ponoć ikonę i wino dla przedsiębiorcy. Po tym, jak piekarz publicznie zabrał głos, jego interes zaczął się cieszyć większą popularnością. To jednak nie odegnało widma bankructwa.
Uwaga Władimira Władimirowicza wobec naszej piekarni pomogła nam dość dobrze przejść przez pierwszą połowę stycznia. Liczba klientów i średni wartość na paragonie były na bardzo dobrym poziomie, ale to nie rozwiązuje problemu - przyznał Maksimow w rozmowie z Gazeta.ru. - Rentowność naszego biznesu wynosi 15–16%. Teraz mówią nam: ‘12%, proszę bardzo, zapłaćcie’. Czyli 3–4% ewentualnie zostanie na życie. W takiej sytuacji łatwiej byłoby mi po prostu pójść do pracy na etat - powiedział o podatkach.
Insider przypomina, że od początku 2026 roku w Rosji obowiązują nowe przepisy podatkowe. Podstawowa stawka VAT wzrosła z 20% do 22%. Ustawa została zatwierdzona przez prezydenta FR w listopadzie 2025 roku. Według informacji kanału Baza, z tego powodu w stolicy w bieżącym roku może zostać zamkniętych około 465 restauracji i barów. To nawet więcej, niż w pandemicznym 2020 roku, kiedy zamknięto 455 lokali.