Ujawnili problemy armii Putina. "Nie są w stanie"
Rosyjska armia nie jest w stanie jednocześnie odbudować strat i zwiększyć strategicznych rezerw. Eksperci z Instytutu Studiów nad Wojną informują o niedoborach w rosyjskich dywizjach.
Najważniejsze informacje
- Rosja zmaga się z brakiem pełnej liczby oddziałów wojskowych.
- Nie zwiększono liczby żołnierzy mimo nowych kontraktów.
- Rosyjska armia skupia się na piechocie kosztem mechanizacji.
Rosyjska armia ma duże problemy w trakcie wojny w Ukrainie. Trudno jest jej uzupełniać straty w ludziach i sprzęcie, a także tworzyć silne rezerwy na przyszłość.
Według raportu Instytutu Badań nad Wojną (ISW) Rosji udało się stworzyć tylko cztery nowe dywizje, choć planowano aż siedemnaście. Powstało też dziewięć brygad. Jednak te nowe jednostki są najprawdopodobniej nie w pełni wyposażone i nie mają tyle sprzętu, ile powinny mieć według zasad rosyjskiej armii.
Pomimo rosyjskich prób uzupełnienia braków, wiele dywizji nadal pozostaje niekompletnych. Na początku 2026 r. dotyczy to m.in. 68. i 71. Dywizji Zmotoryzowanej oraz 55. i 120. Dywizji Piechoty Morskiej. Przekłada się to na niedobory w liczebności oraz wyposażeniu, co uniemożliwia skuteczną realizację planów.
Mocny głos Polski w PE. "Gracie w orkiestrze Putina"
Dodatkowo Rosja przestaje tworzyć duże, silnie uzbrojone dywizje, takie jakie miała przed wojną. Zamiast tego powstają mniejsze i lżejsze jednostki. Przez to mają one mało czołgów, wozów pancernych, artylerii i obrony przeciwlotniczej. Taka sytuacja utrudnia dostarczanie sprzętu i amunicji oraz osłabia ich możliwości walki na froncie - informuje ISW.
Analiza wojskowych opracowań
Eksperci mówią, że te zmiany potwierdzają wnioski ISW. Rosji coraz trudniej jest odtworzyć duże jednostki zmechanizowane.
Mało prawdopodobne jest też, aby rosyjska armia w 2026 roku miała dodatkowe 70 tysięcy żołnierzy. Taka liczba wystarczyłaby do tworzenia nowych jednostek, ale Rosji brakuje ludzi, sprzętu i zaplecza, żeby w pełni zrealizować swoje plany.
Mimo że podpisuje się tysiące nowych kontraktów, liczebność armii rosyjskiej od kilku miesięcy pozostaje niezmieniona. Jak donosi portal OBOZ.UA, tylko w jednym dniu siły ukraińskie zmniejszyły liczebność rosyjskich okupantów o ponad 1400 żołnierzy, niszcząc także liczne jednostki sprzętu wroga.
Na ten moment nic nie wskazuje na to, by w Ukrainie miał zagościć pokój. Kolejne rozmowy przywódców w różnych formatach nie doprowadziły choćby do zawieszenia broni. Rosja nie ma jednak zamiaru kończyć konfliktu. Jednak Francja i Wielka Brytania poszły o krok dalej - wraz z Ukrainą podpisały deklarację o rozmieszczeniu międzynarodowych sił zbrojnych w Ukrainie po zakończeniu wojny.