Putin ma problem. Maleje liczba ochotników. Oto dane
Wiele rosyjskich regionów podnosi wynagrodzenia dla ochotników chcących walczyć w armii. Mimo usilnych starań, w pierwszym kwartale tego roku znacząco spadła dzienna liczba rekrutowanych.
Według analiz Instytutu Studiów nad Wojną Rosja boryka się z poważnymi problemami w rekrutacji żołnierzy na wojnę przeciwko Ukrainie. Jednym z głównych czynników jest malejąca liczba ochotników.
Według Niemieckiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Bezpieczeństwa, rekrutacja w pierwszym kwartale 2026 r. wynosiła od 800 do 1000 żołnierzy dziennie, co jest znacznym spadkiem w porównaniu do 1000-1200 dziennie w 2025 r. To spadek o 20 proc. Ten sam instytut twierdzi, że rośnie liczba wypłacanych odszkodowań rodzinom zmarłych żołnierzy. W pierwszym kwartale 2026 r. środki wypłacono ok. 25 tys. rodzinom, rok temu około 20 tys., a dwa lata temu prawie 10 tys.
Liczba ochotników maleje mimo iż władze w rosyjskich obwodach podnoszą wynagrodzenia dla nowo zwerbowanych żołnierzy kontraktowych.
W przypadku Wolgogradu i Astrachania wypłaty dla nowych wojskowych zostały podniesione do ponad 3 mln rubli (ok. 140 tys. zł). W obwodzie magadańskim pensje dla nowych żołnierzy kontraktowych wzrosły o milion rubli: w styczniu wynosiły 2,6 miliona rubli, a w marcu wzrosły do 3,6 miliona. W Kałmucji jednorazowa wypłata dla tych, którzy podpisali kontrakt na służbę na okupowanych terytoriach Ukrainy, wzrosła ze 120 tys. do 400 tys. rubli.
Rosyjska armia przyspiesza działania rekrutacyjne w środowisku akademickim. Według informacji podanych przez "The New York Times", rekruterzy odwiedzają setki uczelni, aby dotrzeć do studentów, którzy mogą zostać zagrożeni wyrzuceniem z uczelni. Dodatkowo, na okupowanych terenach Donbasu dochodzi do przymusowej mobilizacji, pomijając dotychczasowe ulgi dla studentów.