Najważniejsze informacje
- Wołodymyr Zełenski ocenia, że Rosja planuje powołać ponad 300 tys. nowych rekrutów.
- Eksperci wskazują na możliwe nasilenie ataków dronami oraz zakłóceń sygnału GPS w Europie.
- Jednym z celów Moskwy ma być osłabienie ukraińskiego przemysłu i energetyki przed zimą.
Jednym z kluczowych celów Kremla ma być zajęcie pozostałej części obwodu donieckiego. Sszczególne znaczenie ma tzw. Fortress Belt – pas umocnionych miast o szerokości około 50 km, który stanowi ważny element ukraińskiej obrony i utrudnia Rosjanom dalsze postępy.
Na rosyjskie plany wpływają również ostatnie uderzenia Ukrainy w kluczowe cele na terytorium Rosji. Według "The Sun" ataki zakłóciły dostawy paliwa i doprowadziły latem do przerw w dostawach energii. Jednocześnie Kreml może próbować zwiększyć presję na froncie poprzez powołanie nowych żołnierzy, a przed zimą nasilić ataki na ukraiński przemysł i energetykę.
WIDEOSzef CIA poleciał do Moskwy. Ekspertka wskazuje trzy możliwe powody
Pobór 300 tys. rekrutów
Wołodymyr Zełenski twierdzi, że Władimir Putin planuje powołać ponad 300 tys. nowych żołnierzy. Jak ocenia cytowany przez "The Sun" ekspert Mark Galeotti, taki dodatkowy zastrzyk sił mógłby pomóc Rosji w próbie przełamania ukraińskiej obrony. Jednym z kluczowych celów Kremla ma być zajęcie pozostałej części obwodu donieckiego.
Równolegle Rosja może nasilać działania wymierzone w państwa NATO poza tradycyjnym polem walki. Eksperci wskazują przede wszystkim na wykorzystanie dronów i operacji sabotażowych przeciwko europejskiej logistyce. Brytyjski dziennik przypomina m.in. sierpniowy incydent na lotnisku w Lipsku, gdzie znaleziono bezzałogowiec z ładunkiem wybuchowym, a także przypadki przesyłek, które w 2024 r. stanęły w płomieniach w magazynach w Birmingham i innych częściach Europy.
Zakłócenia GPS i presja na NATO
Szczególne obawy budzi możliwość rozszerzenia przez Rosję działań z zakresu wojny elektronicznej. Keir Giles wskazuje na potencjalne zakłócanie sygnału GPS na dużą skalę, które jego zdaniem mogłoby wywołać w Europie natychmiastowe i poważne utrudnienia. Ekspert przyznał przy tym, że jest zaskoczony, iż Moskwa nie testowała dotąd takich działań na większą skalę.
Z kolei Elisabeth Braw wskazuje na ryzyko ataków na lotniska, węzły transportowe i kolej, które mogłyby wpisywać się w szerszą kampanię tzw. wojny w cieniu. Jej zdaniem Moskwa może stopniowo podnosić poziom ryzyka, testując, jak daleko może się posunąć bez wywołania zdecydowanej reakcji Sojuszu.
"The Sun" zwraca uwagę, że część działań przypisywanych Rosji może pozostawać w szarej strefie między sabotażem a otwartą wojną. Keir Giles ocenia, że niektóre z wcześniejszych operacji były już praktycznie nie do odróżnienia od działań wojennych. Taka strategia może służyć przede wszystkim wywoływaniu chaosu, zakłócaniu funkcjonowania państw NATO i testowaniu granic ich reakcji, bez wchodzenia w bezpośrednią konfrontację militarną.
Po przekazaniu Ukrainie planów dotyczących pocisków dalekiego zasięgu Storm Shadow Rosja zagroziła uderzeniami w brytyjskie cele wojskowe. Cytowana przez "The Sun" ekspertka Anna Matveeva ocenia z kolei, że Kreml może przed zimą nasilić ataki na ukraiński przemysł i sektor energetyczny, by ograniczyć zdolności Kijowa do produkcji kluczowego uzbrojenia.