Po chwili może już dokładnie przyjrzeć się imponującemu okazowi. Na jego twarzy widać ogromną radość. Nic dziwnego – grzyb rzeczywiście robi wrażenie rozmiarami, a jego pomarańczowo-brązowy kapelusz mocno wyróżnia się na tle zielonego mchu i jasnych pni brzóz.
Ale prześliczny koźlak pomarańczowożółty. Z daleka go dojrzałem. Odleciałem po całości. W lesie nigdy nie ma nudy – relacjonował autor profilu "Skarby lasu" na Facebooku.
W komentarzach szybko pojawiły się gratulacje od innych miłośników grzybobrania. Trudno się dziwić, bo takie spotkanie potrafi wynagrodzić długie godziny spędzone na poszukiwaniu grzybów.
Koźlarz pomarańczowożółty lubi brzozy
Pokazany na nagraniu grzyb został przedstawiony jako koźlarz pomarańczowożółty (Leccinum versipelle). Gatunek ten jest silnie związany z brzozami – właśnie w ich pobliżu najczęściej można go znaleźć.
Ma charakterystyczny pomarańczowożółty, pomarańczowobrązowy lub ceglastopomarańczowy kapelusz. U dużych okazów jego średnica może sięgać nawet 15–20 cm. Trzon jest jasny, masywny i pokryty drobnymi, ciemnymi łuseczkami.
Koniec sierpnia to dobry moment na leśne poszukiwania
Termin nagrania również nie jest przypadkowy. Przełom sierpnia i września to jeden z najbardziej wyczekiwanych okresów przez polskich grzybiarzy. Lasy Państwowe wskazują, że szczyt sezonu na najpopularniejsze gatunki przypada na okres od sierpnia do października, a pod koniec sierpnia, szczególnie po deszczowych dniach, w lesie coraz wyraźniej czuć nadchodzącą jesień.
Podobnie wygląda sytuacja we wrześniu. W leśnej ściółce pojawia się coraz więcej owocników, a wśród gatunków charakterystycznych dla tego okresu wymieniane są m.in. koźlarze. Ich pojawianiu się sprzyjają odpowiednie warunki wilgotnościowe i temperaturowe.
Tegoroczny sezon również już dostarcza grzybiarzom powodów do wypraw. W sierpniu leśnicy informowali o pojawieniu się w polskich lasach m.in. pierwszych kurek, choć zwracali uwagę, że miejscami ściółka pozostawała bardzo sucha z powodu niedoboru opadów.