Najważniejsze informacje
- Ukraińskie ataki na infrastrukturę, w tym rafinerie, mają prowadzić m.in. do problemów z paliwem w Rosji.
- Sondaże z ostatnich tygodni mają pokazywać pierwsze oznaki niezadowolenia z wojny, szczególnie w dużych miastach Rosji i na okupowanym Krymie.
- Kreml zamiast deeskalacji zapowiada dalsze utrzymywanie twardych warunków, a Putin podpisał ustawę o dalszej rozbudowie armii.
Rosja wciąż nie znalazła się w sytuacji, która zmusiłaby Władimira Putina do zakończenia wojny w Ukrainie. Według historyka Ołeksa Draczewycza, coraz większy wpływ na życie mieszkańców mają jednak ukraińskie ataki dronów, które odbijają się na nastrojach społecznych.
Zdaniem Draczewycza Ukraina w ostatnich miesiącach zwiększyła liczbę i zasięg ataków dronów. Jak informuje UNIAN, jednym z najbardziej odczuwalnych skutków mają być uderzenia w rosyjskie rafinerie, po których pojawiły się problemy z paliwem. W analizie mowa o wzroście cen, długich kolejkach na stacjach oraz ograniczaniu zużycia paliwa przez część firm taksówkowych.
Autor wskazuje również, że Rosja miała zostać zmuszona do importu paliwa. Jak podkreśla, skutki ataków dronów są szczególnie widoczne w dużych rosyjskich miastach oraz na okupowanym Krymie, gdzie mieszkańcy mają odczuwać nie tylko braki paliwa, ale także niedobory niektórych produktów potrzebnych na co dzień.
WIDEOSeniorka straciła 50 tysięcy. 33-latek udawał policjanta
Kreml bez sygnału deeskalacji
Mimo rosnących problemów w Rosji, zdaniem Ołeksy Draczewycza Kreml nie zamierza kończyć wojny w Ukrainie. Autor przypomina, że Władimir Putin podpisał ustawę o dalszym powiększeniu rosyjskiej armii, a rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ponownie uzależnił pokój od spełnienia żądań Moskwy, w tym przekazania okupowanych terytoriów.
Rosja nadal prowadzi zmasowane ataki rakietowe i dronowe na Ukrainę, przedstawiając je jako odwet. Pozycja Putina pozostaje stabilna, choć poparcie społeczne mogło nieco osłabnąć - podkreślał ekspert.
W ocenie autora szanse na zakończenie wojny w Ukrainie nadal są niewielkie. Dodaje, że rozwijana przez Ukrainę kampania ataków dronów wzmacnia morale Ukraińców i jednocześnie coraz mocniej uderza w nastroje w Rosji.
Reżim Putina pozostaje w pełni oddany wojnie, podczas gdy kluczowe amerykańskie wsparcie [dla Ukrainy] zależy od zmiennego stanowiska Trumpa. Ale Ukraina nadal pokazuje determinację i możliwości wojskowe, a rozszerzanie kampanii dalekosiężnych uderzeń dronami staje się ważnym czynnikiem wzmacniania ukraińskiego morale - i potencjalnym ciosem dla rosyjskiego - napisał.