Najważniejsze informacje
- Od początku roku do początku lipca ukraińskie drony miały uderzyć w rosyjskie rafinerie niemal 200 razy.
- Autorzy analizy dla Foreign Policy wskazują, że skutkiem stał się kryzys paliwowy, który ma zwiększać napięcia wśród rosyjskich elit.
- Eksperci przekonują, że presja skłoni Putina do negocjacji dopiero wtedy, gdy zbiegnie się kilka kryzysów naraz.
Jeszcze na początku wojny wielu Rosjan nie odczuwało jej skutków. Z czasem zaczęło się to zmieniać, gdy ukraińskie drony coraz częściej uderzały w rosyjskie rafinerie, osłabiając gospodarkę i sektor paliwowy.
Jak informuje UNIAN, od początku roku do początku lipca ukraińskie drony zaatakowały rosyjskie rafinerie blisko 200 razy. Uderzenia miały wyłączyć z pracy osiem z dziesięciu największych zakładów, pogłębiając problemy z paliwem w Rosji.
Mimo rosnących strat eksperci cytowani przez "Foreign Policy" nie mają wątpliwości, że Władimir Putin nie zamierza kończyć wojny. Ich zdaniem Kreml będzie kontynuował działania, dopóki koszty prowadzenia konfliktu nie staną się dla rosyjskich władz większe niż koszty rozpoczęcia negocjacji.
WIDEOJechał po partnerkę z ośrodka. Policjanci odkryli, co miał na sumieniu
Dlaczego Putin ma wybierać eskalację?
Eksperci oceniają, że problemy z paliwem mogą zwiększać napięcia w samej Rosji. Ich zdaniem Kreml będzie musiał poświęcać coraz więcej środków na utrzymanie porządku, a jednocześnie Putin będzie unikał rozmów pokojowych, bo mogłyby zostać odebrane jako oznaka słabości.
Autorzy analizy przypominają, że autorytarni przywódcy zwykle decydują się na zmianę kursu dopiero wtedy, gdy jednocześnie mierzą się z wieloma poważnymi kryzysami. Jako przykład wskazują Iran z 1988 r., gdy wojna, problemy gospodarcze i presja ze strony USA zmusiły władze do zmiany stanowiska.
Zdaniem ekspertów presja na Rosję powinna być jeszcze większa. Powinna obejmować nie tylko rafinerie i Krym, ale także kolej, porty oraz zakłady produkujące sprzęt wojskowy. Ważnym elementem mają być również działania przeciwko tzw. rosyjskiej "flocie cieni", która pomaga Moskwie omijać zachodnie sankcje.
NATO odniesie sukces tylko wtedy, gdy zrozumie, że w takich państwach jak Rosja presja początkowo wzmacnia władzę, a dopiero później zaczyna ją osłabiać. Dlatego Zachód powinien przez dłuższy czas wywierać presję na Rosję na wielu frontach jednocześnie. Dopiero gdy otoczenie Władimira Putina uzna, że dalsze prowadzenie wojny jest większym zagrożeniem niż rozpoczęcie negocjacji, rozmowy pokojowe staną się możliwe - napisali autorzy analizy.
Putin przygotowuje Rosję
Według analityków Instytutu Studiów nad Wojną (ISW)Władimir Putin coraz mocniej przygotowuje rosyjskie społeczeństwo na długotrwały konflikt. Eksperci zwracają uwagę, że rosyjski przywódca stara się przekonać obywateli o konieczności prowadzenia wojny i jednocześnie angażuje w odpowiedzialność za jej przebieg także deputowanych Dumy Państwowej.
W analizie przypomniano, że podczas obchodów Dnia Marynarki Wojennej Rosji Putin mówił o potrzebie budowania w społeczeństwie świadomości znaczenia wojny, a dzień później spotkał się z parlamentarzystami, podkreślając jedność władz wokół działań zbrojnych.