Sekretarz generalny NATO, Mark Rutte, zaproponował państwom członkowskim zwiększenie wydatków na obronność do 3,5 procent PKB oraz przeznaczenie dodatkowych 1,5 procent PKB na inne wydatki związane z bezpieczeństwem -poinformowała agencja Reuters 2 maja.
Według Jakuba Palowskiego, zastępcy redaktora naczelnego portalu defence24.pl i eksperta ds. modernizacji technicznej sił zbrojnych, taki krok byłby "dużym skokiem i zmianą oblicza NATO".
W rozmowie z "Faktem" podkreślił, że choć osiągnięcie poziomu 5 procent wydatków na cele stricte wojskowe jest dla wielu krajów mało realne, propozycja Rutte stanowi interesujący kompromis.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOPanika na światowych giełdach. Trump widzi w tym lekarstwo dla USA
Planowany postulat, żeby było to 3,5 proc. na cele typowo wojskowe, a 1,5 proc. na inne cele związane z obronnością, jest propozycją ciekawą. Biorąc pod uwagę, gdzie są kluczowe, europejskie państwa NATO, w tym te położone w zachodniej Europie oraz jaki mają one potencjał przemysłowy i technologiczny - podkreśla Palowski.
Obecny próg wydatków na obronność w krajach NATO wynosi 2 procent PKB i został ustalony w 2014 roku. Polska, wraz z Estonią, USA, Łotwą i Grecją, należy do państw, które wydają najwięcej w stosunku do PKB.
Polska w 2024 roku przeznaczyła na obronność około 36 mld dolarów, co stanowiło niecałe 4 proc. PKB. Była to rekordowa suma w historii III RP, z czego ponad 40 proc. przeznaczono na nowe uzbrojenie i inwestycje infrastrukturalne dla Wojska Polskiego.
Budżet Ministerstwa Obrony Narodowej wyniósł 115,6 mld zł, z czego 99,91 proc. zostało zrealizowane. W 2025 roku planowane wydatki mają wzrosnąć do 4,7 proc. PKB, a w 2026 roku przekroczyć 5 proc.
Państwa położone blisko Rosji, muszą się liczyć z tym, że będą wydawać jeszcze więcej. Pytanie, czy administracja Trumpa zaakceptowałaby ten model jako ogólny cel dla państw NATO. Ja bym temu kibicował - podkreśla Jakub Palowski.
Rosja przestraszy się NATO?
W kontekście rosnącego zagrożenia ze strony Rosji, która zwiększa swoje wydatki na zbrojenia, propozycja Rutte nabiera szczególnego znaczenia.
Rosja obecnie wydaje na zbrojenia 6 proc. swojego PKB, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu do okresu przed wojną na Ukrainie.
Co więcej, dziennik "WSJ" napisał, że rosyjscy eksperci wojskowi opisują to co się dzieje przy granicy z Finlandią, jako element przygotowań do potencjalnej wojny z NATO.
Kiedy wojska wrócą (z wojny w Ukrainie - red.), będą patrzeć przez granicę na kraj, który uważają za przeciwnika - powiedział amerykańskiemu dziennikowi Rusłan Puchow, dyrektor Centrum Analizy Strategii i Technologii moskiewskiego think tanku obronnego.