Wybory na Węgrzech. Skandal pęcznieje. Tak zbierają głosy na Orbana
Przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi na Węgrzech pojawiają się niepokojące doniesienia o możliwych nieprawidłowościach i nieformalnym wsparciu dla rządzącej partii Fidesz. Jak podaje szmsz.press, serbska Partia Postępowa (SNS) ma angażować się w działania wykraczające poza standardowe wsparcie polityczne dla "braterskiego" rządu Viktora Orbana.
Według informacji opisywanych przez media, współpraca pomiędzy serbską partią rządzącą a obozem Viktora Orbana nie ogranicza się jedynie do deklaracji politycznych czy wsparcia dyplomatycznego. Jak wskazuje tygodnik Vreme, działania te mogą obejmować również bezpośrednią pomoc w mobilizacji wyborców — nawet w sposób budzący poważne wątpliwości prawne.
Relacje sugerują, że aktywiści SNS mieli kontaktować się z osobami posiadającymi węgierskie obywatelstwo, oferując im "logistyczne wsparcie" w oddaniu głosu na Fidesz w nadchodzących wyborach.
Nietypowa sytuacja wyborcza w Belgradzie
Jedna z opisywanych spraw dotyczy kobiety z Belgradu, która posiada obywatelstwo węgierskie. Zazwyczaj otrzymywała ona drogą pocztową pakiet wyborczy umożliwiający głosowanie korespondencyjne — zawierający kartę do głosowania, instrukcje oraz kopertę zwrotną.
Tym razem jednak sytuacja wyglądała inaczej. Jak relacjonują jej krewni, zamiast standardowej przesyłki do drzwi kobiety zapukali ludzie przedstawiający się jako aktywiści SNS, przynosząc komplet dokumentów potrzebnych do oddania głosu.
Co więcej, mieli oni twierdzić, że współpracują z ambasadą Węgier w Belgradzie i są w stanie umożliwić oddanie głosu nawet w przypadku nieobecności wyborczyni w mieście.
Głosowanie "zdalne" przez rodzinę?
Najbardziej kontrowersyjny element sprawy dotyczy propozycji oddania głosu przez osobę trzecią. Gdy krewni kobiety poinformowali, że nie będzie jej w Belgradzie w najbliższych dniach, aktywiści mieli zaproponować rozwiązanie polegające na przesłaniu kopii węgierskiego paszportu.
Według relacji, w takiej sytuacji jeden z członków rodziny mógłby oddać głos w jej imieniu na Viktora Orbana lub jego partię.
Tego rodzaju praktyki stoją jednak w sprzeczności z obowiązującym prawem węgierskim. Przepisy jasno wskazują, że nikt nie może głosować w imieniu innej osoby — nawet jeśli posiada pełnomocnictwo. Zasada ta obowiązuje również w przypadku głosowania korespondencyjnego.
Prawo wyborcze a możliwe naruszenia
Choć w niektórych krajach istnieją ograniczone wyjątki dopuszczające głosowanie przez pełnomocnika, są one ściśle regulowane i wymagają odpowiedniego uwierzytelnienia, np. przez sąd lub policję. Co więcej, takie sytuacje należą do rzadkości.
Poważne zarzuty i wątpliwości
Jak podaje szmsz.press, opisana sytuacja budzi uzasadnione podejrzenia nie tylko o wywieranie nacisku politycznego, ale również o możliwość fałszowania woli wyborców.
Jeśli doniesienia te się potwierdzą, mogą one rzucić cień na przejrzystość procesu wyborczego oraz wywołać pytania o skalę podobnych praktyk. W kontekście napiętej sytuacji politycznej w regionie, sprawa ta może mieć znaczące konsekwencje zarówno dla relacji międzynarodowych, jak i dla wiarygodności demokratycznych procedur wyborczych.