Jej serce nagle stanęło. Dramat na siłowni
16 marca 2026 roku na jednej z siłowni w Piotrkowie Trybunalskim doszło do dramatycznego zdarzenia. Zawodniczka miejscowego klubu piłki ręcznej nagle straciła przytomność. Na szczęście szybko otrzymała fachową pomoc. Teraz powoli wraca do normalnego życia.
Lucyna Sobecka to niezwykle utalentowana szczypiornistka. W ostatnich miesiącach 26-letnia rozgrywająca z powodzeniem rywalizowała w barwach superligowej Krasoń Piotrcovii Piotrków Trybunalski.
16 marca 2026 roku doszło do dramatycznego zdarzenia z jej udziałem. Teraz, w rozmowie z oficjalną stroną internetową klubu, opowiedziała, co dokładnie stało się na siłowni.
Na siłowni zatrzymało się moje serce. Wykryto rzadką wadę, która powoduje groźne arytmie i tym samym niebezpieczeństwo zatrzymania akcji serca. Teraz już mam wszczepione specjalne urządzenie, które w takiej sytuacji samoczynnie pobudzi serce do pracy. Z tym już będę musiała żyć, bo taka sytuacja może się jeszcze kiedyś powtórzyć, ale może też już nigdy nie nastąpić - powiedziała, cytowana przez piotrcovia.pl.
Wyznała jednocześnie, że pod kątem fizycznym obecnie czuje się dobrze. - Wciąż jednak ta sytuacja jest dla mnie dziwna i jeszcze nie poukładałam sobie w głowie tego, co się stało. Porównując to, jak czułam się w szpitalu, po przebudzeniu, to teraz jest zdecydowanie lepiej. Wtedy czułam się mocno osłabiona, obecny był ból, pojawił się też strach... - zaznaczyła.
"Czy to się dzieje naprawdę"
Z tego, co stało się na siłowni, nie pamięta już nic. - Mam pojedyncze przebłyski pamięci z tego dnia i z siłowni. Potem już obudziłam się w szpitalu, ale też z pobytu na OIOM-ie pamiętam niewiele. Pierwsze moje pytanie było, czy to się dzieje naprawdę, czy mi się tylko śni - kontynuowała zawodniczka.
Na ten moment utalentowana szczypiornistka nie wie, czy będzie mogła wrócić na boisko. Póki co musi się zmagać z różnymi ograniczeniami w codziennym funkcjonowaniu.
Przez pierwsze sześc tygodni będę miała sporo ograniczeń. Nie mogę nic dźwigać, muszę być dalej od urządzeń, które mogą mieć wpływ na wszczepiony kardiowerter, takich jak kuchenka mikrofalowa czy płyta indukcyjna. Nie powinnam też odbierać telefonu lewą ręką. Musze też mocno ograniczyć aktywność fizyczną i sytuację stresowe - oznajmiła za pośrednictwem mediów klubowych.
Kluczowa w kontekście walki o życie Lucyny była szybka reakcja osób znajdujących się na siłowni, a później fachowa opieka w szpitalu. Początkowo szczypiornistka była w śpiączce farmakologicznej.