aktualizacja 

Radny PiS na wyjeździe. "Mimo obostrzeń udało się znaleźć kwaterę"

157

Radny PiS Paweł Myszkowski podczas ferii wyjechał z rodziną na tydzień w góry. Polityk na swoim Facebooku zamieścił zdjęcia z wyjazdu i przy okazji pochwalił się, że mimo obostrzeń nie było problemów by znaleźć "kwaterę". Po ostrej reakcji internautów Myszkowski szybko usunął wpis.

Radny PiS na wyjeździe. "Mimo obostrzeń udało się znaleźć kwaterę"
Paweł Myszkowski w mediach społecznościowych pochwalił się wyjazdem w góry podczas ferii. (PAP)

Paweł Myszkowski w piątek na swoim profilu w mediach społecznościowym pochwalił się tygodniowym wyjazdem podczas ferii w Beskid Mały. Jak pisze białostocki radny PiS, mimo obostrzeń nie było problemów ze znalezieniem kwatery.

Podczas ferii zimowych spędziliśmy tydzień w górach, w Beskidzie Małym. Mimo obostrzeń i wszelkich utrudnień udało się znaleźć kwaterę, dojechać, spędzić miło i intensywnie czas i wrócić cało i zdrowo. Akumulatory naładowane, można wracać do pracy - napisał białostocki radny PiS.

W komentarzach pod postem internauci skrytykowali zachowanie radnego, zarzucając mu łamanie obostrzeń.

A to nie jest łamanie prawa? Ja muszę mieć swój pensjonat zamknięty w imię solidarności narodowej, bo tak zarządził rząd, nie dając w zamian żadnej pomocy właścicielom pensjonatów - pisze jeden z internautów.
Państwo PiS może nocować, gdzie chce, jeździć na nartach, zwiedzać Kubę w imię prawa, tfu, w imię własnego pępka... A gorszy sort ma siedzieć w domach - napisał jeden z obserwatorów Myszkowskiego.

Radny Myszkowski szybko usunął wpis ze swojej tablicy. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" potwierdza, że razem z rodziną i psem wyjechał w góry, jednak nie uważa, by naruszył obostrzenia.

To nie był hotel. Mieszkaliśmy w domu wolnostojącym, który mieliśmy dla siebie. Byliśmy w nim tylko ja z rodziną i psem. Nie korzystaliśmy z restauracji, nie złamaliśmy zakazu przemieszczania. Myślę, że nie naruszyliśmy wytycznych. Zachowywaliśmy dystans i maseczki - mówi radny Paweł Myszkowski.

W innym wywiadzie radny przyznał, że wyjazd był już wcześniej zaplanowany. Żona polityka znalazła domek na zboczu góry. Radny podkreśla, że nie jeździł na nartach, ale korzystał z rodziną z kolejki liniowej.

Nasz wyjazd został wcześniej zaplanowany i zorganizowany. Żona znalazła domek wolno stojący na zboczu góry. Więc nie korzystaliśmy z hotelu czy pensjonatu, posiłki przygotowywaliśmy w domku albo braliśmy na wynos z punktów gastronomicznych. Nie jeździliśmy też na nartach. A że kolejka linowa była czynna, to z niej skorzystaliśmy. Oczywiście pamiętaliśmy o maseczkach i zachowaniu dystansu podczas pobytu w górach - podkreśla radny, cytowany przez "Kurier Poranny".

Radny Marcin Moskwa z Koalicji Obywatelskiej w ostrych słowach podsumował urlop w górach Myszkowskiego.

Sytuacja ta pokazuje, że wprowadzone przez rząd PiS-u obostrzenia są tak głupie, że nieprzestrzegane są nawet przez polityków PiS. Wobec prawa wszyscy powinniśmy być równi. A od osób piastujących funkcje publiczne należy wręcz wymagać więcej - mówi radny Marcin Moskwa.

Niedawno redakcja o2 ujawniła, że pomimo obostrzeń wiceszef resortu Aktywów Państwowych, Artur Soboń i były wiceminister energii, Adam Gawęda pojawili się na trybunach podczas meczu siatkarskiej PlusLigi. Obecnie fani mogą oglądać mecze tylko w telewizji.

Zobacz także: Skoki w Zakopanem. Kibice ukarani mandatami
Autor: ESO
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić