"Rafał, uspokój się". Oburzające słowa pod adresem Ukrainki

Kolejny przykry incydent na tle narodowościowym. Tym razem w Częstochowie 50-letni mężczyzna przeprowadził "rozmowę" z młodą Ukrainką. - Jesteście tu tylko z grzeczności - twierdził Polak. Potem zrobił wywód, w trakcie którego obrażał 21-latkę. Sprawą zajęły się policja i prokuratura.

Policja zatrzymała 50-latka po nagraniu z CzęstochowyPolicja zatrzymała 50-latka po nagraniu z Częstochowy
Źródło zdjęć: © Facebook | Miejska, Policja Śląska
Rafał Strzelec

Nagranie bulwersującego incydentu opublikował portal Miejska.pl. Miał on miejsce 23 sierpnia w godzinach wieczornych w kawiarni w Śródmieściu Częstochowy. Jak czytamy, 21-letnia Ukrainka zarejestrowała zdarzenie telefonem komórkowym.

Mężczyzna, 50-letni Polak, próbował nawiązywać rozmowy z klientami. Przysiadł się do dwóch osób i zaczął kierować wyzwiska wobec ludzi innego pochodzenia. - A ile panu za to płacą? - zapytała dziewczyna z Ukrainy. - Idź się umyj - odpowiedział mężczyzna. Ukrainka chwyciła za telefon i nagrała "rozmowę" z mężczyzną.

- Tutaj z grzeczności jesteście. Was tutaj nie ma, nie ma. Jesteście dziećmi morderców - mówił mężczyzna. - Ukrainy nie było i nie będzie. Rosja jest - słychać na nagraniu z ust mężczyzny. Choć kobieta mówiła, że nie chce rozmawiać z obcym, ten kontynuował swój monolog. Odessę, ukraińskie miasto, nazywał rosyjskim. Twierdził również, że Węgry Rumunia i Polska dokonają rozbioru Ukrainy. W tle słychać próby powstrzymania niegrzecznego gościa. "Rafał, uspokój się" - woła ktoś w tle.

Policja o incydencie w Częstochowie

Miejska.pl donosi, że nie wszystko zostało uwiecznione na nagraniu. Polak miał jeszcze wrócić do stolika 21-latki i nadal kierować obraźliwe słowa. Krytykował też Polkę, która stanęła w obronie dziewczyny. W końcu na miejsce przyjechała policja. W środę (26 sierpnia) mundurowi poinformowali, jaki jest finał sprawy.

"50-latek został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej-Północ w Częstochowie. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił prokuratorowi przedstawić mu dwa zarzuty dotyczące używania słów pochwalających wojnę napastniczą Rosji z Ukrainą oraz znieważenia 21-letniej obywatelki Ukrainy z powodu jej przynależności narodowej" - podaje policja.

Mężczyzna został objęty dozorem policyjnym. Grozi mu nawet 5 lat więzienia. Ukrainka przyznała w rozmowie z miejską.pl, że to pierwsza taka sytuacja, od kiedy mieszka w Polsce. - Prowadzę biznes w okolicach Częstochowy, mam bardzo dużo klientów, rozwijam się, zatrudniam Polki, otaczają mnie super ludzie. Ale ostatnim czasem zaczęły już i mnie spotykać takie nieprzyjemne sytuacje - przyznała pokrzywdzona.

Wybrane dla Ciebie