Rasistowski atak w Starogardzie Gdańskim. Tunezyjczyk zabrał głos

25-letni trener z Tunezji został zaatakowany przez uczestników marszu "Stop Imigracji" w Starogardzie Gdańskim. Mężczyzna został uderzony butelkami z wodą. - Zacząłem zastanawiać się nad swoim bezpieczeństwem - mówi Tunezyjczyk w rozmowie z o2.pl. Podkreśla jednocześnie, że "kocha Polskę i Polaków" i "czuje dumę z bycia częścią społeczności". W sprawie zatrzymano już dwie osoby.

Atak na Tunezyjczyka po marszu w Starogardzie Gdańskim Atak na Tunezyjczyka po marszu w Starogardzie Gdańskim
Źródło zdjęć: © Google Maps i Facebook
Marcin Lewicki

25-latek z Tunezji, który od lat mieszka w Polsce został zaatakowany po marszu "Stop Imigracji" w sobotę (19.07). Z relacji świadków wynika, że grupa mężczyzn wykrzykiwała rasistowskie i wulgarne okrzyki.

Od grupy oderwało się kilka osób. Mężczyźni poszli do restauracji, w której przebywał Tunezyjczyk. Najpierw Polacy zaczęli go obrażać, a później rzucili w niego zgrzewką z butelkami z wodą.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ekspert wskazał problem Tuska. "Jest ewidentnie widoczny"

Wyraźnie chcieli go sprowokować, ale się nie dał. Nie chciał zaczepek. Uciekł z miejsca zdarzenia, a oni zaczęli go gonić. Pobiegli za nim prawie pod dom, krzycząc, że teraz wiedzą gdzie mieszka. Rzucali groźby bez żadnego powodu, tylko dlatego, że ma loki i ma ciemniejszy kolor skóry -mówi o2.pl Marcin Kaszubowski, prezes klubu KS Beniaminek 03, którego pracownikiem jest ofiara ataku.

Tunezyjczyk mówi w rozmowie z o2.pl, że czuje się dobrze. Mężczyzna przyznaje, że "takie zdarzenie mogło przytrafić się wszędzie, nawet w innym kraju". 25-latek nie spodziewał się jednak, że takie zdarzenie może dotknąć go w Starogardzie Gdańskim. Podkreśla, że mieszka tu od ponad trzech lat i "nigdy nie miał żadnych problemów".

Do Polski przyjechałem jako wolontariusz. Pracuję z dziećmi w niemal wszystkich przedszkolach w Starogardzie Gdańskim, prowadząc dla nich zajęcia sportowe i kulturalne. Pracuję też z seniorami i osobami z niepełnosprawnościami. Pomagam również w organizacji turniejów sportowych i wydarzeń w klubie KS Beniaminek 03 - wylicza 25-latek, który prosi, by nie podawać jego danych.

Mieszkający od lat w Polsce obywatel Tunezji jest m.in. trenerem piłki nożnej. - Rozumiem obawy związane z nielegalną migracją. Sam jestem jej przeciwny. Chcę jednak podkreślić, że jestem w Polsce legalnie, pracuję tu każdego dnia, mam wielu polskich przyjaciół i współpracowników, z którymi tworzę ważne i pozytywne relacje - mówi nam mężczyzna. I dodaje: - To, co mnie spotkało, sprawiło, że mocno zacząłem zastanawiać się nad swoim bezpieczeństwem.

Jednocześnie ofiara rasistowskiego ataku nadal podkreśla, że "kocha Polskę i Polaków".

Mówię po polsku, reprezentuję Polskę i jej kulturę na dużych, europejskich wydarzeniach. Zawsze czułem dumę z bycia częścią tej społeczności. Polska jest dla mnie jak dom. Mam nadzieję, że takie sytuacje już nigdy się nie powtórzą. Ani wobec mnie, ani innych wolontariuszy, którzy chcą robić coś dobrego - podsumowuje 25-latek w rozmowie z o2.pl.

Atak na pracownika KS Beniaminek 03. Prezes zabrał głos

Tunezyjski trener dziękuje Marcinowi Kaszubowskiemu za wsparcie. Prezes KS Beniaminek 03 jest zbulwersowany zdarzeniem. Mówi, że będzie miało wpływ na klub, który od lat integruje społeczność lokalną w Starogardzie Gdańskim.

- Zdarzenie ma wpływ nie tylko na naszego pracownika, ale też wszystkich wolontariuszy z Europejskiego Korpusu Solidarności. Wszyscy obawiają się o swoje zdrowie i życie. Nie wiedzą, czy wychodzić z domu, pomagać lokalnej społeczności - mówi Kaszubowski w rozmowie z o2.pl.

Obawiam się, że część osób może zrazić się do Polski. Oni pytają, czemu doszło do takiej sytuacji, skoro pomagają, chodzą do przedszkoli, wspierają osoby starsze czy osoby z niepełnosprawnościami. To wygląda tak, jakby dostali teraz "zapłatę" za swoją pracę. Wszyscy dostaliśmy taką wdzięczność - dodaje prezes klubu z nieukrywanym żalem w głosie.

KS Beniaminek 03 to wielosekcyjny klub sportowy, który prowadzi powiatowe centrum wolontariatu. Zespół wspiera organizacje pozarządowe. Organizuje zajęcia ogólnorozwojowe w przedszkolach i domach seniora. - Wszystkiego uczą młodzi ludzie z różnych stron Europy, a nawet świata, pokazując też swoją kulturę i tradycję - wyjaśnia Kaszubowski.

Prezes klubu ma żal, że miasto nie zabrało głosu ws. ataku na Tunezyjczyka. Ma jednak nadzieję, że 25-latek nie zrazi się po zdarzeniu i dalej będzie wykonywał swoją pracę.

Sprawą ataku na obywatela Tunezji zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Starogardzie Gdańskim. Zatrzymano już dwóch podejrzewanych o atak. To 25-latek i 39-latek.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Hiszpańskie media: Przyjaźń z Trumpem bardziej szkodzi niż pomaga
Hiszpańskie media: Przyjaźń z Trumpem bardziej szkodzi niż pomaga
"Nie sposób uwierzyć". Pożegnali tenora. Wpis ściska za serce
"Nie sposób uwierzyć". Pożegnali tenora. Wpis ściska za serce
Utrudnienia między Otwockiem a Falenicą. Paraliż linii kolejowej nr 7
Utrudnienia między Otwockiem a Falenicą. Paraliż linii kolejowej nr 7
Incydent na kolei. Przyjechała policja. Przebadali maszynistów
Incydent na kolei. Przyjechała policja. Przebadali maszynistów
Tam zginął Janusz Ratajczak. Nazywają ją "drogą śmierci"
Tam zginął Janusz Ratajczak. Nazywają ją "drogą śmierci"
Incydent w ambasadzie Chin w Tokio. Jest protest
Incydent w ambasadzie Chin w Tokio. Jest protest
Bez kurtki i butów. 3-latek sam na ulicy. Oto co zastali w domu
Bez kurtki i butów. 3-latek sam na ulicy. Oto co zastali w domu
Pilne! Zaginęła 20-letnia Alicja. Rozpaczliwy apel rodziny
Pilne! Zaginęła 20-letnia Alicja. Rozpaczliwy apel rodziny
Rosjanin zatrzymany w Ukrainie. Tajna misja przerwana
Rosjanin zatrzymany w Ukrainie. Tajna misja przerwana
Stali w czwórkę na dachu. Jeden kompletnie pijany. Tyle mieli lat
Stali w czwórkę na dachu. Jeden kompletnie pijany. Tyle mieli lat
Mołdawia odcięta energetycznie od Europy. Sandu wskazuje winnych
Mołdawia odcięta energetycznie od Europy. Sandu wskazuje winnych
Taki widok przy Biedronce. "Wygląda to naprawdę źle"
Taki widok przy Biedronce. "Wygląda to naprawdę źle"