Najważniejsze informacje
- Mieszkańcy Rosji mówią o zmęczeniu wojną, drożyźnie i utracie pracy.
- Według Centrum Lewady nastroje w kraju są najgorsze od czterech lat.
- Poparcie dla Władimira Putina spadło do najniższego poziomu od początku ataku na Ukrainę.
Dziennikarze radia ABC rozmawiali z mieszkańcami Rosji, którzy opisują coraz większe napięcie w codziennym życiu. W tle są skutki wojny z Ukrainą, częstsze ukraińskie ataki na terytorium Rosji, zachodnie sankcje oraz coraz ostrzejsza cenzura. To właśnie te elementy mają dziś najmocniej wpływać na nastroje.
Mieszkańcy Petersburga mówią o słabnących notowaniach Putina
Jedna z rozmówczyń, 50-letnia Swietłana, mówiła o wyraźnym pogorszeniu kondycji psychicznej ludzi wokół niej. - Ludzie naprawdę cierpią - powiedziała. - Znam wielu młodych ludzi, którzy teraz biorą antydepresanty. Albo sięgnęli po alkohol. Radzenie sobie z tą całą sytuacją stało się bardzo trudne - dodała.
Swietłana oceniła też, że w Rosji potrzebna jest zmiana władzy. Z kolei Kateryna opisała sytuację z własnego osiedla w Petersburgu. - To koszmar. Dwa tygodnie temu słyszałam eksplozje w bloku obok mojego domu. Podchodzisz do okna, a tu nagle wyłącza się prąd i słyszysz syreny - stwierdziła w rozmowie przywołanej przez ABC.
Ta sama mieszkanka Petersburga zwróciła uwagę na zmianę nastrojów w ostatnich miesiącach. - Ceny wzrosły. Rachunki znacznie wzrosły. Wszyscy moi znajomi stracili pracę i opuścili miasto. Niektórzy mogli wyjechać z kraju. Wszyscy są zmęczeni. Nawet ci, którzy popierają wojnę, są zmęczeni - podkreśliła.
O pogorszeniu nastrojów mają świadczyć także badania Centrum Lewady, niezależnego ośrodka badania opinii publicznej, który Kreml uznał za zagranicznego agenta. Z ustaleń przytoczonych przez ABC, że Rosjanie coraz gorzej oceniają sytuację finansową państwa, a obecne nastroje są najgorsze od czterech lat.
Spadły również notowania Władimira Putina. Jak wynika z tych samych badań, poparcie dla rosyjskiego przywódcy pozostaje wysokie, ale osiągnęło najniższy poziom od chwili ataku Rosji na Ukrainę. Coraz częściej pojawia się też pytanie o sens dalszego prowadzenia wojny, które według badania zadaje sobie coraz więcej Rosjan.