Rosyjskie okręty na Atlantyku. Gen. Polko: Demonstracja siły

Po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie zaobserwowano wzmożoną aktywność rosyjskiej marynarki wojennej na Atlantyku. Eksperci wskazują, że Rosjanie mogą szpiegować dno oceanu ze względu na leżące tam kable telekomunikacyjne. - Wiedzą, gdzie jest najbardziej wrażliwy punkt - komentuje dla o2.pl gen. Roman Polko.

Gen. Roman PolkoGen. Roman Polko komentuje aktywność Rosjan na Oceanie Atlantyckim
Źródło zdjęć: © Getty Images, PAP | Albert Zawada
Rafał Strzelec

Rosjanie są aktywni na Atlantyku. Tak wynika z informacji dowództwa portugalskiej marynarki wojennej, które wskazuje, że od wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie 24 lutego 2022 roku zaobserwowano obecność 39 rosyjskich okrętów wojennych w tym akwenie. Część z nich to jednostki szpiegowskie.

Joao Fonseca Ribeiro, emerytowany komendant portugalskiej marynarki wojennej wskazał, że rosyjska flota szpieguje dno Oceanu Atlantyckiego. Jego zdaniem przedmiotem zainteresowania są kable telekomunikacyjne rozciągnięte po dnie Atlantyku. Eksperci wskazują, że Rosja chce w ten sposób destabilizować sytuację w regionie bądź zagrażać infrastrukturze teleinformatycznej państw NATO.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Przekazanie broni Ukrainie. Ekspert ostrzega

Gen. Roman Polko o aktywności rosyjskiej floty

Generał dywizji Roman Polko w nadmiernej aktywności floty rosyjskiej na Oceanie Atlantyckim dostrzega dwa aspekty. Pierwszy dotyczy statusu Rosji jako państwa na arenie międzynarodowej.

Przede wszystkim Rosja chce w ten sposób pokazać, że jest wielkim imperium i oddziałuje na globalną sytuację na świecie. Uważam, że dobrze, że tak się stało, ponieważ to pokazuje, że nie jest to tylko problem flanki wschodniej - ocenia w rozmowie z o2.pl.

- Rosja zbudowała sobie opinię państwa, które nie przestrzega norm, które prowokuje i działa w taki sposób, że może to doprowadzić do tragedii. Te działania są elementem demonstracji siły - dodaje.

Były dowódca GROM również dostrzega zagrożenie dla podwodnych połączeń, które ciągną się po dnie Atlantyku.

Rosjanie mówili o tym otwartym tekstem. Wiedzą, gdzie jest najbardziej wrażliwy punkt: to właśnie infrastruktura krytyczna, podwodne łącza, kable - mówi gen. Polko.

- Doskonale obrazuje to również ich ambicja prowadzenia wojen w kosmosie. Niszczenie satelitów i uderzenie w tę infrastrukturę stanowi ogromne zagrożenie i może prowadzić do zakłócenia w funkcjonowaniu w wielu obszarach. Skoro Rosja używa ludzi jak broni demograficznej, destabilizując Zachód, to może też uderzać w infrastrukturę krytyczną. Myślę, że rosyjska flota prowadzi też rozpoznanie. Patrzy, które elementy można zniszczyć - dodaje gen. Polko.

Układ nerwowy świata

Tak jak morskie szlaki transportowe - z Dalekiego Wschodu przez Ocean Indyjski, Kanał Sueski aż do Europy - nazywane są krwiobiegiem świata, tak światłowody znajdujące się na dnie Atlantyku, ciągnące się m.in. ze Stanów Zjednoczonych do Europy, nazywa się układem nerwowym globu.

Kablami z dna morskiego przesyła się około 95 procent międzynarodowej telekomunikacji informatycznej. Uszkodzenie ich skutkowałoby sparaliżowaniem globalnej łączności, co wiązałoby się z katastrofalnymi skutkami dla całej gospodarki.

Debata o zagrożeniu związanym ze zniszczeniem przewodów trwa od kilku lat. Tym bardziej, że niepokojące sygnały zaczęły się pojawiać wcześniej. Chodzi m.in. o słynny statek Jantar, którego obecność zauważono na wodach w wielu miejscach świata, gdzie przebiega podwodna infrastruktura.

Rosjanie twierdzą, że to statek badawczy, ale wszystko wskazuje na to, iż jednostka ta realizuje stricte wywiadowcze zadania. Rzekomo prowadzi "badania" dna morskiego, które w praktyce polegają na rozmieszczaniu aparatury do podsłuchiwania. Te są umieszczane przy pomocy bezzałogowców. Dowodów na szkodliwą działalność jednak nie ma.

O tym, że infrastruktura podwodna może być zagrożona, mogą świadczyć incydenty, które już miały miejsce. Chodzi m.in. o uszkodzenie gazociągu Nord Stream we wrześniu 2022 roku czy zniszczenie kabli telekomunikacyjnych między Estonią i Szwecją w październiku ubiegłego roku.

Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Dokonała aborcji. Ujawnili jej dane. Teraz policjanci mają zapłacić
Dokonała aborcji. Ujawnili jej dane. Teraz policjanci mają zapłacić
Krupówki totalnie oblężone. Była godz. 18:40. Tak wygląda Zakopane
Krupówki totalnie oblężone. Była godz. 18:40. Tak wygląda Zakopane
Polacy na podium w Zakopanem. Konkurs duetów przeszedł do historii
Polacy na podium w Zakopanem. Konkurs duetów przeszedł do historii
Tak szedł po kolędzie. Niesie się nagranie z księdzem
Tak szedł po kolędzie. Niesie się nagranie z księdzem
Zastrzelił kobietę z Minnesoty. Kim jest Jonathan Ross?
Zastrzelił kobietę z Minnesoty. Kim jest Jonathan Ross?
Kontrowersyjny statut szkoły. "Zakaz afiszowania"
Kontrowersyjny statut szkoły. "Zakaz afiszowania"
Leśnicy grzmią. Pokazali, co zrobili w lesie. "Surowo zabronione"
Leśnicy grzmią. Pokazali, co zrobili w lesie. "Surowo zabronione"
Łopata kontra dron. Nagrali afrykańskiego żołnierza
Łopata kontra dron. Nagrali afrykańskiego żołnierza
Pracuje nad długowiecznością. Wielki sukces córki Putina
Pracuje nad długowiecznością. Wielki sukces córki Putina
Polska ograła USA i zagra w finale. Zdecydował mikst Kawy i Zielińskiego
Polska ograła USA i zagra w finale. Zdecydował mikst Kawy i Zielińskiego
Nie żyje prof. Andrzej Paczkowski. Historyk spocznie na Powązkach
Nie żyje prof. Andrzej Paczkowski. Historyk spocznie na Powązkach
Stoi na Krupówkach. "To było przykre". Harnaś szczerze o turystach
Stoi na Krupówkach. "To było przykre". Harnaś szczerze o turystach