Rozbili gang handlujący ludźmi. Dziewięć osób zatrzymanych
Policjanci z Bytomia i strażnicy graniczni z Rudy Śląskiej uderzyli w grupę zajmującą się handlem ludźmi. Zatrzymano dziewięć osób. Śledczy wskazują, że mówią o sprawie rozwojowej.
Najważniejsze informacje
- Zatrzymano dziewięć osób: sześciu Polaków i trzech obywateli Gruzji.
- Ofiary werbowano do pracy przymusowej w firmach z branży transportowej; zabierano im dokumenty.
- Prokurator zastosował poręczenia i dozory wobec siedmiu osób, dwie trafiły do aresztu.
Śląska policja poinformowała o rozbiciu gangu, który miał czerpać korzyści z handlu ludźmi i ułatwiać cudzoziemcom nielegalny pobyt. Akcję koordynowali kryminalni z Bytomia przy wsparciu strażników granicznych z Rudy Śląskiej i jednostek wyspecjalizowanych w ściganiu przestępczości. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, zatrzymania to efekt blisko dwuletniej współpracy służb i szeroko zakrojonych działań operacyjnych.
Gang handlujący ludźmi na Śląsku
Według ustaleń śledczych grupa werbowała pracowników w Polsce i za granicą, obiecując zatrudnienie w powiązanych firmach transportowych. W praktyce cudzoziemcy trafiali w mechanizm pracy przymusowej, tracili dokumenty i wynagrodzenie. Policja opisała, że ofiary wprowadzano w błąd co do godzin, warunków i opieki zdrowotnej, co pogłębiało ich zależność od pracodawcy.
Dodatkowo wprowadzano ich w błąd co do czasu i warunków pracy oraz należnej opieki zdrowotnej. Ponadto wykorzystywano krytyczne położenie tych osób, zmuszając je do pracy przymusowej. Przymus ten wynikał z braku środków finansowych oraz nieznajomości języka polskiego. Cudzoziemcom zabierano paszporty i inne dokumenty, a także pozbawiano ich należnego wynagrodzenia — przekazano w komunikacie śląskiej policji.
Kto padł ofiarą i jak działała firma
Z braku pieniędzy i dokumentów pokrzywdzeni nie mogli zmienić miejsca pracy ani wrócić do domu. Wśród ofiar są obywatele m.in. Azerbejdżanu, Gruzji, Indii, Ukrainy i Białorusi. Firma, w której kierowano ich do pracy, zatrudniała ok. 150 osób, co pokazuje skalę przedsięwzięcia. Śledczy sprawdzają, jak szeroko rozgałęziona była sieć powiązań między podmiotami z branży transportowej.
Podczas przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli obszerną dokumentację i sprzęt elektroniczny. W ręce śledczych trafiły komputery, dyski, telefony, pamięci przenośne, a także blankiety praw jazdy, zezwolenia na pracę, paszporty i gotówka. Te materiały mają pomóc w odtworzeniu przepływów i potwierdzeniu skali czerpanych korzyści majątkowych.
Decyzje prokuratury i dalsze kroki
Prokurator śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej zastosował poręczenia majątkowe i dozory policji wobec siedmiu podejrzanych. Dwie osoby, obywatele Polski, trafiły do aresztu decyzją sądu. Policja podkreśla, że to sprawa rozwojowa i nie wyklucza kolejnych zatrzymań oraz rozszerzenia listy zarzutów. Zabezpieczone dowody oraz zeznania ofiar mogą stać się kluczowe dla dalszego postępowania.
W działania były zaangażowane także Wydział Kryminalny KWP w Katowicach, katowicki zarząd Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości oraz śląski wydział Prokuratury Krajowej. Takie łączenie kompetencji ma znaczenie przy przestępczości, która łączy wątki kadrowe, migracyjne i finansowe. Służby zapowiadają kontynuację czynności, również analitycznych, w oparciu o zabezpieczone nośniki danych.
Zobaczcie nagranie z akcji służb udostępnione przez policję.