"Samobiczowanie to nobilitacja". Opisała dramat zakonnic

Przemoc fizyczna, psychiczna, samobiczowanie, brak środków na podstawowe potrzeby — tak ma wyglądać życie w żeńskim zakonie oczami byłej zakonnicy. Okazuje się, że siostry zakonne nie mogą wyjść bez pytania do kina, na basen, a nawet na spacer.

Była zakonnica opisuje trudne życie sióstr zakonnychByła zakonnica opisuje trudne życie sióstr zakonnych
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Fot. Michal Borowczyk / Agencja Wyborcza.pl
Marcin Lewicki

Izabela Mościcka pomaga zakonnicom, które mają problemy za drzwiami żeńskich zakonów. Kobieta założyła Centrum Pomocy Siostrom Zakonnym. Była zakonnica w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" opisała dramat, który spotyka siostry zakonne.

Kobieta tłumaczy, że siostry zakonne nie mogą swobodnie wyjść na spacer, spotykać się z przyjaciółmi czy zrobić zakupy. Nie mają swoich pieniędzy. Wynagrodzenie za nauczanie w szkole czy pomoc w DPS muszą przelewać na wspólne konto. O wszystko muszą pytać swoje przełożone. Nadal praktykowane jest też samobiczowanie.

Samobiczowanie w kulturze tych zakonów, które to praktykują, to jest zaszczyt. Postulantki, czyli siostry przed złożeniem ślubów, nie mogą się samobiczować. To wymaga wejścia na wyższy poziom, a jeśli chce się wydłużyć czas biczowania, to trzeba na to zasłużyć. Jeśli przełożone wydadzą zgodę na wydłużenie samobiczowania, to jest to nobilitacja. Bo ponosisz więcej cierpienia dla Jezusa - wyjaśnia Mościcka w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Izabela Mościcka zaznacza, że samobiczowanie "traktowane jest jak modlitwa, a nie jak przemoc". Siostry zakonne dotyka jednak również przemoc w innej formie.

Zdarzają się przypadki spoliczkowania, zepchnięcie ze schodów. Ale to jest głównie przemoc psychiczna wynikająca z władzy przełożonych. Katechetkom, organistkom, zakrystiankom, które pracują poza zakonem, utrudnia się na przykład dostęp do posiłku - tłumaczy założycielka Centrum Pomocy Siostrom Zakonnym, która wskazuje, że szafki zamykane są na klucz, a siostry, które spóźniły się na kolację, muszą chodzić głodne.

Problemem ma być również odejście z zakonu. Przełożone utrudniają wypełnienie procedury kościelnej odejścia z zakonu. Zakonnice nie wiedzą też, że z zakonu można po prostu wyjść i nie wrócić.

Wielu siostrom się wmawia, że odejście jest niemożliwe. To jest kwestia tak zwanej formacji, czyli okresu przygotowawczego przed złożeniem ślubów. W trakcie formacji uczy się, że śluby to pieczęć ostateczna - tłumaczy Izabela Mościcka w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".
Wybrane dla Ciebie
Rozpalił ognisko z odpadów. Sporo za to zapłacił
Rozpalił ognisko z odpadów. Sporo za to zapłacił
79-latek wyrzucił szczeniaka w worku. Tak się tłumaczył
79-latek wyrzucił szczeniaka w worku. Tak się tłumaczył
Generał nie wyklucza konfrontacji z Rosją. Wskazał możliwą datę
Generał nie wyklucza konfrontacji z Rosją. Wskazał możliwą datę
Lawinowe zagrożenie w Tatrach. Jest decyzja ws. Morskiego Oka
Lawinowe zagrożenie w Tatrach. Jest decyzja ws. Morskiego Oka
11-letnia Lena nie żyje. Śledczy o tragedii na Mazowszu
11-letnia Lena nie żyje. Śledczy o tragedii na Mazowszu
Ludzkie DNA na Całunie Turyńskim. Ślady z wielu kontynentów
Ludzkie DNA na Całunie Turyńskim. Ślady z wielu kontynentów
Zaszła w ciążę. Nie wiedzą, który bliźniak jest ojcem
Zaszła w ciążę. Nie wiedzą, który bliźniak jest ojcem
Prawo jazdy po nowemu. Ekspert ocenił planowane zmiany
Prawo jazdy po nowemu. Ekspert ocenił planowane zmiany
Artyści znów uderzają w Trumpa. To hit w Waszyngtonie
Artyści znów uderzają w Trumpa. To hit w Waszyngtonie
Przygotowania trwały 11 lat. Neapol ma nową atrakcję
Przygotowania trwały 11 lat. Neapol ma nową atrakcję
Aneta K. nie żyje. Osierociła dwoje dzieci. Apel znajomej
Aneta K. nie żyje. Osierociła dwoje dzieci. Apel znajomej
Wikary nie żyje. Proboszcz miał z niego kpić. Sprawą zajęła się prokuratura
Wikary nie żyje. Proboszcz miał z niego kpić. Sprawą zajęła się prokuratura