Seria ataków w Iraku. USA jako cel. "Eksplozje na niebie"
Irackie służby bezpieczeństwa poinformowały o kolejnych ostrzałach wymierzonych w ambasadę USA w Bagdadzie. Na niebie nad Bagdadem widziano eksplozje, które – według świadków – były rezultatem działań systemów obrony przeciwlotniczej placówki. Jak podaje Reuters i AFP, w kierunku ambasady wystrzelono zarówno rakiety, jak i drona wyposażonego w ładunek wybuchowy.
Najważniejsze informacje
- Ambasada USA w Bagdadzie stała się ponownie celem ataków z wykorzystaniem rakiet i drona z ładunkiem wybuchowym.
- Według irackich służb bezpieczeństwa systemy obrony przeciwlotniczej aktywnie odpowiadały na zagrożenie.
- Seria ataków trwa od soboty, a ostatni był najintensywniejszy od rozpoczęcia wojny w regionie.
Systemy obrony w akcji podczas ataku na ambasadę USA
Świadkowie cytowani przez agencję AFP relacjonowali, że w jednej z restauracji w centrum Bagdadu mogli zaobserwować wybuchy na niebie. Były one efektem przechwytywania pocisków przez siły obrony powietrznej, działające wokół ambasady.
Dodatkowo pojawiły się doniesienia o pożarze na terenie amerykańskiej placówki, który – według przedstawiciela irackich służb – wybuchł po ataku dronowym. W pobliżu międzynarodowego lotniska w Bagdadzie zaatakowana została także inna amerykańska placówka dyplomatyczna, co aktywowało systemy obronne.
"Daj mi tego skubańca". Sceny w Białym Domu. Słowa Trumpa poszły w świat
Ostatnie zdarzenia zbiegły się z innymi, wcześniejszymi incydentami. 14 marca ambasada Stanów Zjednoczonych została ostrzelana irańskim pociskiem rakietowym. Z kolei w poniedziałkowy wieczór po ataku drona doszło do pożaru na dachu hotelu sąsiadującego z kompleksami dyplomatycznymi, jednak incydent ten nie spowodował strat materialnych ani ofiar.
Nasilenie działań zbrojnych i reakcja Iranu
Reuters podaje, że poranny atak był najbardziej nasilony od momentu eskalacji konfliktu 28 lutego. Wtedy to rozpoczęły się amerykańsko-izraelskie bombardowania na terenie Iranu. Te działania wywołały reakcję Iranu oraz sprzymierzonych z nim grup zbrojnych, które coraz częściej biorą na cel amerykańskie bazy wojskowe i placówki dyplomatyczne.
Według źródeł PAP sytuacja pozostaje dynamiczna, a możliwość kolejnych ataków nie jest wykluczona. Najnowsza seria ataków świadczy o utrzymującym się napięciu wokół placówek USA w Iraku oraz o rosnącym zagrożeniu dla personelu dyplomatycznego i wojskowego w regionie.