Spore poruszenie na Facebooku wywołała informacja o obecności kuriera rowerowego na Autostradowej Obwodnicy Wrocławia.
Dostawcy na rowerach już dawno przyzwyczaili nas do tego, że przepisy drogowe mają w głębokim poważaniu. Ten młodzieniec wszedł jednak o poziom wyżej. Wygląda na to, że hasło "ekspresowa dostawa" zrozumiał zbyt dosłownie - na swoim rowerze mknął dziś po pasie awaryjnym Autostradowej Obwodnicy Wrocławia - czytamy w poście "Wrocławskiego Reportera".
Jednocześnie wyrażono nadzieję, że policja szybko namierzy rowerzystę. "Może wysoki mandat da mu choć trochę do myślenia?" - zapytano wymownie.
Internauci reagują. "Nic nowego"
W komentarzach odezwało się wiele osób. Na co zwracają uwagę?
"Akurat nie zgodzę się z tym, że jest to rower. On ewidentnie jedzie niezarejestrowanym motorowerem", "Ci, co jeżdżą na aplikacjach z jedzeniem, powinni mieć tablice rejestracyjne, normalnie. To problem by się rozwiązał", "Pewnie jeszcze tiry wyprzedzał", "Nic nowego, nie on pierwszy i nie ostatni popitala rowerem po AOW" - czytamy.
Jazda rowerem po autostradzie jest zabroniona, podobnie jak poruszanie się po niej motorowerem. Zgodnie z przepisami autostrada jest przeznaczona wyłącznie dla pojazdów samochodowych, które na płaskiej drodze mogą rozwinąć co najmniej 40 km/h.
Za złamanie zakazu kierujący może dostać mandat w wysokości 250 zł; jeśli swoim zachowaniem stworzy zagrożenie w ruchu, mogą dojść również poważniejsze konsekwencje.