Skandal, do jakiego doszło na Zakrzówku, opisał RMF FM. Jak czytamy, Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie podjął decyzję o zamknięciu strefy grillowanej. Powodem były nie tylko sterty śmieci pozostawiane przez ludzi i akty wandalizmu, ale także przykry incydent, jaki miał miejsce podczas imprezy na Zakrzówku. Ktoś usmażył węża gniewosza na ognisku.
- Zostaliśmy o takiej sytuacji poinformowani przez mieszkankę, która rzeczywiście nawet miała zdjęcia na dowód tej sytuacji - przekazała Aleksandra Mikolaszek z Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie
Skandal na Zakrzówku. Policja o sprawie węża wie z mediów
Zapytaliśmy policję z Krakowa, czy w sprawie węża prowadzone są jakiekolwiek czynności. - Na chwilę obecną nie mamy zgłoszenia w tej sprawie. Dowiedzieliśmy się o niej z mediów - mówi o2.pl asp. Rafał Wawrzuta z KMP w Krakowie.
Przypomnijmy, że zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt zabrania się ich zabijania z kilkoma wyjątkami np. w przypadku połowu ryb czy uboju i uśmiercania zwierząt gospodarskich w celu pozyskania mięsa.
W tym przypadku mamy jednak do czynienia z gniewoszem plamistym, który jest gatunkiem chronionym w Polsce. Co ciekawe, właśnie ze względu na obecność tego węża na Zakrzówku zrezygnowano ze stałej zabudowy.
Gniewosz plamisty (z łac. Coronella austriaca) to jeden z pięciu gatunków węży występujących w Polsce. Jest niewielki, charakteryzuje się dość drobną budową ciała i osiąga długość do ok. 65–70 cm. Nie jest jadowity ani groźny dla człowieka. Zazwyczaj unika ludzi. W sytuacji zagrożenia zazwyczaj zastyga w bezruchu.