Śmierci Magdaleny Majtyki. Ujawniono wyniki kontroli

Samochód Magdaleny Majtyki został odnaleziony na skraju lasu ponad dobę przed rozpoczęciem poszukiwań w tym miejscu. Policja sprawdziła, dlaczego nikt wcześniej nie połączył auta z zaginięciem aktorki. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", teraz ujawniono wyniki kontroli.

.Nowy zwrot ws. śmierci Matyjki. Policja miała zgłoszenie wcześniej
Źródło zdjęć: © Facebook
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • 41-letnia aktorka i choreografka Magdalena Majtyka zaginęła 4 marca po wyjściu z domu we Wrocławiu.
  • 5 marca mieszkaniec Biskupic Oławskich zauważył uszkodzonego Opla Corsę przy lesie. Na miejsce wezwano policję.
  • Policja sprawdziła, dlaczego nikt wcześniej nie połączył auta z zaginięciem aktorki.

Jak informuje "Gazeta Wyborcza", policja zakończyła wewnętrzną kontrolę dotyczącą działań prowadzonych po zaginięciu aktorki Magdaleny Majtyki. Sprawdzano przede wszystkim, dlaczego samochód kobiety został odnaleziony na skraju lasu ponad dobę przed rozpoczęciem poszukiwań w tym miejscu.

Magdalena Majtyka zaginęła 4 marca. Tego dnia rano wyszła z mieszkania we Wrocławiu, pojechała na wizytę do dentysty, a później miała pracować na planie filmowym w studiu ATM. Około godziny 16.30 po raz ostatni skontaktowała się z bliskimi. Powiedziała, że spotkała koleżankę z liceum i wybiera się do niej do Sulimowa.

Wieczorem, około godziny 21.25, jej telefon na krótko zalogował się jeszcze do nadajnika przy ulicy Karkonoskiej we Wrocławiu. Później urządzenie przestało być aktywne.


WIDEO
Poznań w szoku, a oni w euforii. Tak bawili się kibice z Danii


Następnego dnia mąż aktorki zgłosił jej zaginięcie. Informacja szybko trafiła do mediów i rozpoczęły się szeroko zakrojone poszukiwania. Jak się później okazało, samochód Magdaleny Majtyki został odnaleziony jeszcze przed oficjalnym zgłoszeniem zaginięcia.

5 marca około godziny 11 mieszkaniec Biskupic Oławskich zauważył uszkodzonego Opla Corsę stojącego na skraju lasu. Obok znajdowały się połamane drzewa, co mogło wskazywać na wcześniejsze zdarzenie drogowe. Na miejsce wezwano policję.

Funkcjonariusze ustalili, że pojazd był zamknięty, znajdował się poza drogą publiczną i nie stwarzał zagrożenia dla ruchu. Sprawdzili również auto w policyjnych bazach danych. Samochód nie figurował jako skradziony, dlatego sporządzono dokumentację i zakończono interwencję.

W tym czasie nie było jeszcze oficjalnego zgłoszenia zaginięcia Magdaleny Majtyki.

Kontrola w policji i wyjaśnienia o rejestracji pojazdu

Po medialnych publikacjach wokół sprawy policja wszczęła wewnętrzną kontrolę. "Gazeta Wyborcza" zapytała o jej wyniki asp. szt. Annę Nicer z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Policja przyznała, że za uchybienie można uznać opóźnienie we wprowadzeniu zaginionego samochodu do systemu. Jak wyjaśniono, wynikało to z faktu, że rodzina początkowo przekazała niepełne informacje o pojeździe, niezbędne do jego rejestracji

Nadmienić należy, że czynności prowadzone przez funkcjonariuszy związane z ujawnieniem auta w powiecie oławskim w dniu 5 marca br. wykonywane były ok. godz. 12, a pełne oficjalne zawiadomienie o zaginięciu kobiety, z niepełnymi danymi pojazdu, złożone zostało ok. 1,5 godziny później - przekazała "Gazecie Wyborczej".

Z ustaleń "Gazety Wyborczej" wynika też, że najpóźniej w piątek rano wrocławscy policjanci mieli znać już numery rejestracyjne samochodu Magdaleny Majtyki, a informacja miała trafić także do służb biorących udział w poszukiwaniach. Mimo to uszkodzony Opel miał pozostawać na skraju lasu jeszcze przez wiele godzin.

Dziennikarze pytali, od kiedy dokładnie funkcjonariusze prowadzący poszukiwania dysponowali numerami rejestracyjnymi pojazdu. W tej sprawie zwrócili się do podkom. Aleksandry Freus, oficera prasowego Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu, jednak ta nie odniosła się do szczegółów.

Z pozyskanych w prokuraturze informacji wynika, że rodzina zmarłej i jej pełnomocnik wielokrotnie zwracali się z prośbą do prokuratury o nieprzekazywanie w tej sprawie jakichkolwiek informacji środkom masowego przekazu, gdyż zaistniałe zdarzenie jest ich prywatną sprawą i stanowi osobistą tragedię dla członków rodziny - odpowiedziała Freus.

Śmierć aktorki poruszyła opinię publiczną oraz środowisko artystyczne. W mediach społecznościowych pojawiło się wiele wyrazów współczucia i wspomnień.

Magdalena Majtyka była aktorką teatralną i filmową oraz choreografką z Wrocławia. Występowała m.in. w produkcjach "Pan Samochodzik i Templariusze", "Sprawiedliwi - Wydział Kryminalny", "Breslau", "1670", "Skazana" i "Na dobre i na złe".

Prywatnie była żoną Piotra Bartosa, który od pierwszych chwil po zaginięciu apelował o pomoc w poszukiwaniach.

Wybrane dla Ciebie