Spadła na nią walizka. Zbadali Brytyjkę. Odkryli coś niepokojącego
BBC przybliża historię 29-letniej Lauren Macpherson. W sierpniu na festiwalu w Londynie spadła jej walizka na głowę. Kiedy poszła na badanie, okazało się, że choruje na nowotwór mózgu. Być może gdyby nie to zdarzenie, nie dowiedziałaby się o chorobie.
Lauren Macpherson udała się w sierpniu na festiwal muzyczny w Londynie. W drodze powrotnej do Cardiff z górnej półki na bagaże spadła jej na głowę walizka o wadze 16 kg. Jak opisuje BBC, poszkodowana kobieta została przetransportowana do szpitala na dalsze badania. Tomografia komputerowa miała zweryfikować, czy doszło do złamania kręgosłupa. Lekarze zauważyli cień na mózgu Brytyjki. Okazało się, że to nowotwór.
- To tak, jakby nagle zapadła się pod tobą podłoga - powiedziała Lauren. Kobieta dowiedziała się od lekarzy, że ma przed sobą około dekady życia.
Co istotne, w roku poprzedzającym wypadek Lauren zmagała się z objawami rozregulowania emocjonalnego i skrajnego zmęczenia. Uznano jednak, że to wynik problemów z hormonami lub niezdiagnozowanego ADHD. Jak podaje BBC, zmęczenie było na tyle silne, że kobieta zmniejszyła swój etat o połowę w pracy, bowiem nie była w stanie nadążyć za obowiązkami. Tym bardziej, że studiowała.
Lekarze podejrzewali u Brytyjki glejaka wielopostaciowego. Gdyby jego wersja okazała się złośliwa, kobieta miałaby przed sobą już tylko dwa lata życia. Lauren przeszła operację. Biopsja potwierdziła później, że ma oligodendrogliomę (skąpodrzewiaka)- rzadki nowotwór drugiego stopnia. Na szczęście był on na wczesnym stadium.
Ponieważ guz znajdował się w obszarze mózgu odpowiedzialnym za mowę, Lauren przez kilka tygodni po operacji nie była w stanie mówić i straciła znaczną część swoich funkcji poznawczych. Powrót do normalności zajął wiele czasu, jednak obecnie kobieta czuje się coraz lepiej. Lauren przyznała, że choroba jest trudnym doświadczeniem. Niezwykle istotne okazało się wsparcie bliskich. - To wszystko było dla mnie trudne… ale dla rodziny było to niemal jeszcze trudniejsze. Bałam się o nich - ten ciągły ból w ich oczach, bo chcieli, żeby to oni byli na moim miejscu. Nie życzyłabym tego nikomu - mówiła kobieta dla BBC.
Lauren musi przychodzić na kontrole co trzy miesiące. Zaordynowano jej również lekarstwo - vorasidenib. Podaje się go pacjentom po operacji, którzy nie wymagają chemioterapii.