Malwina Witkowska
Malwina Witkowska| 
aktualizacja 

Spędził dwa lata w rosyjskiej niewoli. Tak wygląda dziś

Roman, starszy nadzorca punktu kontrolnego w Czarnobylu, spędził ponad dwa lata w rosyjskiej niewoli. Pod koniec maja został uwolniony wraz z innymi więźniami w ramach kolejnej wymiany. Zdjęcia wychudzonego mężczyzny udostępniono w mediach społecznościowych, są po prostu porażające.

Spędził dwa lata w rosyjskiej niewoli. Tak wygląda dziś
Spędził dwa lata w rosyjskiej niewoli. Tak teraz wygląda jego ciało (Pixabay, Twitter)

Roman i 74 innych więźniów powrócili do Ukrainy 31 maja w drodze wymiany jeńców wojennych. Zdjęcia Romana po ponad dwóch latach spędzonych w rosyjskiej niewoli są przerażające. Mężczyzna jest bardzo wychodzony. Spod skóry wystają mu niemalże wszystkie kości.

Zdjęcia Romana Wasylowicza Goriłyka udostępnili na portalu X (dawniej Twitter) przedstawiciele projektu "Chcę żyć".

Został on uruchomiony we wrześniu 2022 roku. Jest on adresowany do rosyjskich żołnierzy, którzy chcą dobrowolnie poddać się ukraińskiej armii. Program działa pod auspicjami Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Krwawa zasadzka na Rosjan. Tony sprzętu zniszczone pod Czasiw Jarem

Dwa lata w rosyjskiej niewoli - tak wygląda dzi

Jak poinformował projekt "Chcę żyć", Roman był starszym nadzorcą punktu kontrolnego ochrony elektrowni jądrowej w Czarnobylu. "Rosjanie dosłownie wzięli go wraz z pozostałymi 168 gwardzistami narodowymi pilnującymi elektrowni jądrowej w Czarnobylu, jako zakładników i wywieźli go z Ukrainy przez Białoruś w marcu 2022 roku" - przekazano.

89 z jest nadal przetrzymywanych w niewoli, a strona rosyjska wykorzystuje ich do wymiany na rosyjski personel wojskowy wzięty do niewoli - poinformowali przedstawiciele Projektu "Chcę żyć".

Czerwony Krzyż nie mógł odwiedzić jeńców

Przez cały pobyt w niewoli rosyjskiej, Romana i pozostałych 74 ukraińskich jeńców wojennych, ani razu nie odwiedzili obserwatorzy Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża.

Niedopuszczanie obserwatorów do widywania się z jeńcami wojennymi, z naruszeniem postanowień Konwencji Genewskiej, jest świadomą i celową polityką rządu rosyjskiego. Odbywa się to specjalnie po to, aby Międzynarodowy Czerwony Krzyż nie mógł rejestrować, jak strona rosyjska traktuje jeńców wojennych - przekazał projekt "Chcę żyć".

W przeciwieństwie do agresora, Ukraina przestrzega Konwencji Genewskiej. Rosjanie, którzy zostali schwytani, nie są przetrzymywani w koloniach o zaostrzonym rygorze z więźniami. Z kolei Ukraińscy jeńcy wojenni w Rosji są nieludzko traktowani, mimo że Rosja jest sygnatariuszem Konwencji Genewskich.

Wymiana jeńców z Ukrainą

Rosja pod koniec maja, pierwszy raz od lutego dokonała wymiany 75 pojmanych jeńców z Ukrainą. Wiadomość potwierdził też prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

"Żołnierze ukraińskich sił zbrojnych i Gwardii Narodowej, funkcjonariusze straży granicznej, czterech cywilów - wszyscy wrócili do domu" - oznajmił Zełenski w sieci społecznościowej Telegram.

Władze Rosji dodały, że wymianie jeńców pośredniczyły Zjednoczone Emiraty Arabskie. Podczas rozpoczęcia rosyjskiej agresji na Ukrainę, oba kraje przeprowadziły ponad 50 wymian jeńców. Ostatnio proces ten komplikowały wzajemne oskarżenia o zestrzelenie w styczniu na terytorium Rosji samolotu, przewożącego Ukraińców do punktu wymiany.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić