Spór o Grenlandię. Ekspert wskazuje na rolę Turcji
Philip Gordon, ekspert amerykańskiego think tanku Brookings Institution, wskazuje Ankarę jako możliwego mediatora w sporze o Grenlandię. Jego zdaniem napięcia po wystąpieniu Donalda Trumpa można jeszcze wygasić.
Najważniejsze informacje
- Philip Gordon z Brookings Institution ocenia, że Turcja może pomóc rozładować spór USA–Europa wokół Grenlandii.
- Po wystąpieniu Donalda Trumpa w Davos wciąż jest pole do negocjacji, które mogłaby wypełnić Ankara.
- Prezydent USA wykluczył użycie siły wobec Grenlandii i wezwał do natychmiastowych rozmów o statusie wyspy.
Pierwsze komentarze po przemówieniu Donalda Trumpa w Davos przyniosły wskazanie nieoczywistego mediatora. Philip Gordon z Brookings Institution w rozmowie z agencją Anadolu ocenił, że Turcja ma realną szansę odegrać rolę łącznika między Waszyngtonem a europejskimi stolicami w sprawie Grenlandii. Cytowany przez Polską Agencję Prasową ekspert zwrócił uwagę, że mimo ostrych słów prezydenta USA wciąż istnieje przestrzeń do rozmów.
Gordon przypomniał, że Ankara od lat manewruje między trudnymi interesami, m.in. utrzymując kanały z Kijowem i Moskwą przy jednoczesnych relacjach z Waszyngtonem. Według niego taki profil polityki czyni Turcję potencjalnym pośrednikiem także w napięciach transatlantyckich. Ekspert dodał, że Donald Trump wielokrotnie wypowiadał się pozytywnie o prezydencie Recepie Tayyipie Erdoganie, co może ułatwić kontakty dwustronne.
Nawrocki zaproszony przez Trumpa. "To, co wiemy, każe być ostrożnym"
Davos: ostre słowa i furtka do rozmów
W Światowym Forum Ekonomicznym w Davos prezydent USA wygłosił ponad godzinne wystąpienie, w którym wykluczył użycie siły do pozyskania Grenlandii dla Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie wezwał do natychmiastowych negocjacji w sprawie statusu wyspy. Gordon ocenił, że przekaz był wobec Europy krytyczny, ale nie zamknął drzwi do kompromisu.
Przygotowywali odpowiedź na cła i sankcje Trumpa, które byłyby bardzo bolesne. Myślę, że teraz jest szansa na uniknięcie eskalacji, która byłaby szkodliwa dla obu stron – stwierdził Gordon.
Tegoroczna, 56. edycja szczytu w Davos, odbywająca się pod hasłem "Duch dialogu", kończy się w piątek. To jedno z kluczowych miejsc rozmów liderów polityki, biznesu i nauki, co sprzyja szybkim kontaktom dyplomatycznym.