"Spożywali alkohol". Tragedia. 24-letni Dawid nie żyje

24-letni Dawid zmarł podczas wypoczynku nad jeziorem w Piasecznie koło Lidzbarka. - Z zeznań świadków wynika, że ten mężczyzna niestety spożywał alkohol - mówi w rozmowie z o2.pl podkom. Justyna Nowicka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Działdowie. Młody mężczyzna był muzykiem w zespole Lawers z Bieżunia.

Tragiczna śmierć młodego muzyka.Tragiczna śmierć młodego muzyka.
Źródło zdjęć: © Facebook | Wieczny Adres
Mateusz Domański

Zespół pożegnał Dawida za pośrednictwem Facebooka. Podkreślono, że wiadomość o jego odejściu to cios dla Lawers. "Dawid - będziemy Cię bardzo dobrze wspominać jako uśmiechniętego, tryskającego humorem i zawsze pozytywnego człowieka. Łączymy się w bólu..." - napisano.

Tragiczny incydent miał miejsce 28 czerwca. Dopiero teraz potwierdzono jednak, że zmarły mężczyzna to właśnie 24-letni muzyk. Wiemy też, że do koszmarnego finału wypoczynku nad jeziorem mógł przyczynić się alkohol.

Z zeznań świadków wynika, że ten mężczyzna niestety spożywał alkohol - przekazała w rozmowie z o2.pl podkom. Justyna Nowicka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Działdowie, pytana o wcześniejsze doniesienia medialne o tym, że mężczyzna był pod wpływem.

"Nagle stracił grunt"

24-letni muzyk nad wodą wypoczywał w towarzystwie kolegów. - Wiadomo, że nad jeziorem w Piasecznie przebywała grupa znajomych, którzy spożywali alkohol. 24-letni mężczyzna w pewnym momencie chciał wejść do wody, by się ochłodzić. Gdy to zrobił, nagle stracił grunt - zrelacjonowała rzeczniczka.

Te osoby, które z nim były, zauważyły, że nie wypływa na powierzchnię. Jego znajomi zaczęli wzywać pomocy, ponieważ nikt z tej grupy nie potrafił pływać. Osoby postronne weszły do wody, rozpoczęły poszukiwania i odnalazły mężczyznę. Został on wyciągnięty na brzeg. Akcja reanimacyjna trwała ponad 40 minut, ale niestety nie przyniosła efektów - spostrzegła.

Z relacji osób obecnych na plaży wynika, że 24-latek nie wypływał na powierzchnię wody przez około 5 minut. - Właśnie po tym czasie znajomi zaczęli wzywać pomocy. Świadkowie natychmiast weszli do wody i zaczęli go szukać - podsumowała podkom. Nowicka.

Wybrane dla Ciebie