Łódzcy policjanci podają, że do ataku doszło 6 sierpnia. Tego dnia seniorka wracała od lekarza. Gdy weszła na klatkę schodową bloku, w którym mieszka, poczuła, że ktoś ją szarpie.
Nieznany jej mężczyzna przewrócił ją, a następnie uderzył laską, która służyła kobiecie do poruszania, po czym zabrał jej torebkę, w której były dokumenty, pieniądze, karta bankomatowa i uciekł - relacjonuje podkom. Maksymilian Jasiak z KMP w Łodzi.
Poprosił brata o "przysługę"
Zanim kobieta zastrzegła kartę, dokonano z niej kilku wypłat. Ich łączna kwota przekroczyła 5 tys. zł.
Analiza materiału dowodowego, w tym nagrań z monitoringu, doprowadziła funkcjonariuszy do mężczyzny, który wypłacał pieniądze z bankomatów. 33-latek został zatrzymany 12 sierpnia. Powiedział policjantom, że jego znajomy przyszedł do niego z prośbą, by udał się z nim w kilka miejsc. Mężczyźni wspólnie wypłacili pieniądze.
Jak czytamy w policyjnym komunikacie, 33-latek usłyszał kilka zarzutów dokonania kradzieży z włamaniem, za co grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Dwa dni później zatrzymano sprawcę rozboju. Okazało się, że był to brat wcześniej zatrzymanego mężczyzny.
Zatrzymany przyznał się do winy i usłyszał zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego przedmiotu. Policja przekazała, że 89-latka doznała "średniego uszczerbku na zdrowiu".
Jest to przestępstwo zagrożone karą nawet 20 lat więzienia, ale w związku z tym, że sprawca działał w warunkach tak zwanej recydywy, sankcja może być wyższa. Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec 33-latka tymczasowy areszt - przekazał podkom. Maksymilian Jasiak.