Trump chciał "znacznego" ograniczenia. Manewry USA i Korei skrócone

Wspólne manewry USA i Korei Południowej będą znacznie krótsze niż pierwotnie planowano. Południowokoreańska armia poinformowała w środę, że ćwiczenia skrócono o ponad połowę. Decyzja zapadła po naciskach Donalda Trumpa, który domagał się "znacznego" ograniczenia skali manewrów.

Donald Trump chciał ograniczyć manewry. Jeste decyzjaDonald Trump chciał ograniczyć manewry. Jeste decyzja
Źródło zdjęć: © Getty Images | ZipZapic.com
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Tegoroczne manewry Ulchi Freedom Shield zakończą się w piątek zamiast 27 sierpnia.
  • Zmiany objęły czas trwania, skalę ćwiczeń i część wspólnych działań poligonowych.
  • Według "Wall Street Journal" Trump zabiega o kolejne spotkanie z Kim Dzong Unem.

Południowokoreańskie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów podało, że "na wniosek strony amerykańskiej oba kraje zdecydowały się częściowo dostosować manewry, w tym czas ich trwania i skalę". Zmiany dotyczą również wspólnych ćwiczeń poligonowych. Tegoroczna edycja Ulchi Freedom Shield ruszyła w poniedziałek i zamiast do 27 sierpnia potrwa tylko do piątku 21 sierpnia.

To oznacza skrócenie manewrów o ponad połowę. Według doniesień medialnych armie USA i Korei Południowej zrezygnują też z drugiej fazy szkolenia, która miała obejmować symulację kontrataku po agresji przeciwnika. Agencja Yonhap przypomniała, że UFS służą przygotowaniu wojsk na możliwe kryzysy związane z Koreą Północną.

Dlaczego skrócono manewry UFS?

Decyzja zapadła po niedzielnym stanowisku Donalda Trumpa. Prezydent USA zażądał wyraźnego ograniczenia ćwiczeń. Tłumaczył to ich kosztami, bardzo dobrymi relacjami z Kim Dzong Unem oraz odmową Korei Południowej, by dołączyć do wojny przeciwko Iranowi.

Seul sygnalizuje, że ruch Waszyngtonu nie był wcześniej uzgodniony. Szef południowokoreańskiej dyplomacji Czo Hjun oświadczył w środę, że ani urzędnicy rządowi w Korei Południowej, ani ich amerykańscy odpowiednicy nie znali wcześniej decyzji Trumpa w sprawie manewrów. Pentagon zapewnił, że szkolenie ma zachować podstawowe cele i gotowość bojową.

Trump, Kim Dzong Un i napięcie wokół ćwiczeń

Na ograniczenie ćwiczeń nakłada się stała krytyka ze strony Korei Północnej. Reżim w Pjongjangu tradycyjnie uznaje wspólne manewry USA i Korei Południowej za "próbę przed inwazją", a w państwowych mediach określa oba kraje jako "podżegaczy wojennych". "Na wniosek strony amerykańskiej oba kraje zdecydowały się częściowo dostosować manewry, w tym czas ich trwania i skalę" - przekazało południowokoreańskie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów.

W tle pojawia się też wątek dyplomatyczny. Według "Wall Street Journal" Trump dąży do kolejnego osobistego spotkania z Kim Dzong Unem, a do rozmów mogłoby dojść jesienią przy okazji listopadowego szczytu APEC w Chinach. Poprzednie kontakty obu przywódców z lat 2018-2019 zakończyły się bez przełomu w sprawie programu nuklearnego Pjongjangu i sankcji. W środę wizytę w Korei Południowej rozpoczął też szef chińskiej dyplomacji Wang Yi.

Wybrane dla Ciebie