Sprawdzili królewską kolekcję. Znaleźli przypadki budzące zastrzeżenia

W kolekcji holenderskiej rodziny królewskiej znajdują się przedmioty z czasów kolonialnych, których pochodzenie budzi wątpliwości – wynika z raportu niezależnej komisji, cytowanego przez Polską Agencję Prasową.

Holenderska monarchia rozlicza się z kolonialną przeszłością.Holenderska monarchia rozlicza się z kolonialną przeszłością.
Źródło zdjęć: © Getty Images | ZipZapic.com
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Komisja zbadała ponad tysiąc obiektów kolonialnych z królewskich zbiorów i wskazała na niejasne pochodzenie części z nich.
  • Fundacja rodziny królewskiej zapowiada cyfrowe udostępnienie danych o zbiorach i dialog w sprawie ewentualnych zwrotów.
  • Przykłady obejmują broń Raden Intana i tarczę z Acehu, które mogły być łupem wojennym z dawnych Holenderskich Indii Wschodnich.

W Holandii przyspiesza rozliczanie z kolonialną przeszłością. Niezależna komisja, która na zlecenie królewskiej fundacji prześwietliła Koninklijke Verzamelingen (Królewskie Zbiory), wskazała, że w prywatnych kolekcjach rodziny królewskiej znajdują się przedmioty o niejasnym lub nieuprawnionym pochodzeniu. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, przegląd objął ponad tysiąc artefaktów przechowywanych w pałacach i wypożyczonych muzeom.

Komisja ustaliła, że większość obiektów formalnie przekazano jako dary, lecz często działo się to w warunkach "w kontekście nierównych relacji kolonialnych". W części przypadków istnieją poważne wątpliwości, czy pozyskanie przedmiotów było zgodne z prawem i zasadami sprawiedliwości. Badanie zleciła Stichting Historische Verzamelingen van het Huis Oranje-Nassau, fundacja zarządzająca dziedzictwem dynastii Oranje-Nassau, której przewodniczy królowa Maxima.

Rosja chce podbić Afrykę dla surowców: złota i diamentów. "Putin ma zapędy kolonialne"

Raport wymienia artefakty, które mogły zostać zdobyte siłą w dawnych Holenderskich Indiach Wschodnich (dzisiejszej Indonezji). Chodzi m.in. o broń należącą do władcy z południowej Sumatry, Radena Intana, zabitego przez holenderskie oddziały w 1856 r. Wymieniono tu także tarczę z Acehu pozyskaną podczas ekspedycji wojskowej w 1877 r. Te wskazania mają pomóc w ocenie, czy poszczególne kraje lub społeczności zażądają ich zwrotu.

Dostęp do danych i możliwa restytucja

Królewska fundacja zapowiedziała cyfrowe udostępnienie informacji o pochodzeniu i historii obiektów. Ma to umożliwić państwom pochodzenia samodzielną ocenę i ewentualne wystąpienie o restytucję. Komisja podkreśla, że decyzje o zwrotach powinny zapadać w dialogu z zainteresowanymi krajami lub społecznościami, a nie jednostronnie przez Holandię.

Sprawa wpisuje się w szerszą dyskusję w Europie o losie kolonialnych kolekcji i zwrocie dzieł sztuki. PAP przypomina, że podobne dylematy ma Wielka Brytania, wobec której Indie formułowały roszczenia dotyczące wywiezionych artefaktów, w tym diamentu Koh-i-Noor z królewskich klejnotów. Spory o restytucję obejmują sferę prawa, polityki i symboliki.

W Holandii temat jest szczególnie wrażliwy w kontekście rozliczeń z przeszłością imperialną. Król Willem-Alexander wcześniej deklarował wolę krytycznego spojrzenia na dzieje rodziny królewskiej i państwa. Jesienią ma zostać opublikowany kolejny raport poświęcony roli dynastii Oranje-Nassau.

Wybrane dla Ciebie