Strategiczny błąd Helsinek? Media o kontrakcie z USA
Budowa lodołamaczy dla USA była złą decyzją Helsinek — wskazuje Polska Agencja Prasowa, powołując się na fińskie media.
Najważniejsze informacje
- Fińskie media krytykują kontrakt na lodołamacze dla USA, wskazując na ryzyka geopolityczne.
- Helsińska umowa obejmuje 11 jednostek dla amerykańskiej straży przybrzeżnej; część powstanie w Finlandii.
- Wiceprzewodnicząca ZP OBWE Pia Kauma broni decyzji rządu, akcentując doświadczenie Finlandii w Arktyce.
Jesienią ubiegłego roku Helsinki uzgodniły z Waszyngtonem dostawę lodołamaczy dla amerykańskiej straży przybrzeżnej, podporządkowanej Pentagonowi. Jak podała PAP, kontrakt, określany w kraju jako jeden z największych w historii, stał się osią gorącej debaty. Największy dziennik "Helsingin Sanomat" ocenia, że w świetle napięć wokół Grenlandii decyzja może obrócić się przeciwko Finlandii.
Gazeta alarmuje, że agresywna polityka USA wobec Grenlandii może doprowadzić do konieczności zerwania umowy. "Prezydent Donald Trump jest coraz bardziej agresywny, a jeśli USA zajmą Grenlandię lub zrobią coś, co zmusi Europę do odwetu, to Finlandia będzie musiała zerwać kontrakt" - napisał "Helsingin Sanomat". Wcześniej prezydent Alexander Stubb podczas wizyty w Waszyngtonie sygnował porozumienie wraz z premierem Petterim Orpo.
Bezpieczeństwo Polski w obliczu zagrożeń. Finlandia może być dla nas wzorem
Umowa zakłada łącznie 11 lodołamaczy: cztery mają powstać w fińskiej stoczni, siedem w USA. Stubb wcześniej podkreślał znaczenie regionu: "To istotna, strategiczna decyzja Trumpa ze względu na znaczenie Arktyki" - mówił prezydent. Według fińskich władz zainteresowanie Amerykanów lodołamaczami wynika z dysproporcji wobec Rosji, która dysponuje wieloma jednostkami, podczas gdy USA nie mają żadnej. Finlandia uchodzi za lidera w tej branży: z kraju pochodzi 80 proc. projektów i ok. 60 proc. operujących lodołamaczy.
Ostrzeżenia analityków i wątpliwości wokół F-35
Hiszpański analityk ryzyka geopolitycznego Bernardo Navazo widzi perspektywę pęknięcia po obu stronach Atlantyku. "Rozłam między USA a Europą jest nieunikniony, a otwarte pozostaje to, czy separacja będzie nagła i dramatyczna, czy też stopniowa i możliwie najbardziej pojednawcza, co umożliwi Finom dotrzymanie zobowiązań wynikających z umów na lodołamacze" - ocenił.
"Helsingin Sanomat" wskazuje również na wątpliwości dotyczące zakupu 64 myśliwców F-35 od Lockheed Martin, przypominając, że Hiszpania i Portugalia zrezygnowały w ubiegłym roku z zakupu tych maszyn. Decyzja zapadła z obawy o ograniczenia w użytkowaniu i serwisowaniu sprzętu przez Amerykanów.
Kontrargumenty rządu: doświadczenie w Arktyce i bezpieczeństwo
Pia Kauma z rządzącej Koalicji Narodowej (KOK), wiceprzewodnicząca Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE, nie zgadza się z tezą o błędzie. Podkreśla, że Finlandia powinna wykorzystywać swoje kompetencje arktyczne, a kontekst bezpieczeństwa różni się od realiów Półwyspu Iberyjskiego. Zwróciła uwagę na spór o wydatki obronne w Hiszpanii i nowe cele NATO. - Wystarczy spojrzeć na mapę (Finlandia ma ponad 1300 km granicy z Rosją – PAP) - podsumowała Kauma.
Davos i najtrudniejszy moment prezydentury Stubba
Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos prezydent Stubb określił temat Grenlandii jako „najtrudniejszy moment” jego prezydentury trwającej od marca 2024 r. Spór o lodołamacze pokazuje, jak kontrakt handlowy może stać się elementem większej układanki geopolitycznej. Dla Helsinek to równanie z wieloma niewiadomymi: relacje z USA, solidarność europejska i praktyczne bezpieczeństwo na długiej granicy z Rosją.