"Szczyt bezczelności". Leśnicy apelują o pomoc
Leśnicy z Gronowa odkryli nietypowe śmieci w środku lasu. Wśród odpadów znalazły się gipsowe rzeźby. "Szczyt bezczelności. Wystawa wstydu w Leśnictwie Gronowo" - grzmią pracownicy Lasów Państwowych.
Najważniejsze informacje
- Leśnicy w Gronowie odkryli porzucone w lesie śmieci przypominające dzieła sztuki.
- Wśród odpadów były m.in. gipsowe rzeźby oznaczone numerem 672038.
- Nadleśnictwo apeluje o pomoc w znalezieniu sprawcy tego "bałaganu".
Leśnicy z Leśnictwa Gronowo, podczas rutynowej kontroli, natknęli się na nietypowy widok. W samym sercu lasu ktoś porzucił odpady, które bardziej przypominają eksponaty muzealne niż typowe śmieci. Jak informuje Nadleśnictwo Golub-Dobrzyń, spacerowicze muszą teraz "podziwiać" gipsowe rzeźby i inne odpady zamiast naturalnej scenerii.
Apel Nadleśnictwa
Oburzeni leśnicy z Golub-Dobrzynia zwrócili się z prośbą o pomoc w zidentyfikowaniu "artysty" odpowiedzialnego za te nietypowe odpadki. Rzeźby noszą numer 672038, co stanowi ważny trop w poszukiwaniu sprawcy.
Przypominamy "autorowi" tego bałaganu: zgodnie z art. 162 Kodeksu Wykroczeń, za zaśmiecanie lasu grozi kara grzywny minimum 500 zł, a w przypadku skierowania sprawy do sądu – znacznie więcej, plus koszty sprzątania terenu - przypominają leśnicy.
Postawili śmietnik obok grobu Agnieszki Maciąg. Wciąż nie ma pominka
Sytuacja, którą opisało Nadleśnictwo, jest przykładem braku poszanowania dla przyrody. Droga leśna zamiast pozostać miejscem relaksu, została zmieniona w prowizoryczne wysypisko. "Las ma oczy, a lokalna społeczność nie godzi się na takie chamstwo" – piszą strażnicy lasów w swoim apelu.
Leśnicy, podkreślając unikalność porzuconych przedmiotów, liczą na szybkie rozwiązanie sprawy. Anonimowość zgłaszających sprawcę jest gwarantowana, a każda wskazówka może być kluczem do sukcesu. Czy numeracja rzeźb pomoże ustalić ich pochodzenie?
Oczekiwana odpowiedzialność
Nadleśnictwo ma nadzieję, że dzięki współpracy z lokalną społecznością uda się odnaleźć winnych. Przywołując zarówno kwestie prawne, jak i moralne, leśnicy chcą, by ten przypadek był przestrogą dla innych, którzy mogliby w przyszłości rozważyć podobny czyn.