Szef McDonald's i kęs Big Archa. Nagranie wywołało burzę w sieci
Krótki filmik, zamieszczony na platformie X, z degustacją nowego burgera McDonald's w krótkim czasie stał się viralem. Internauci punktują zachowanie prezesa tej firmy. O sprawie jako pierwszy napisał "Fakt".
Najważniejsze informacje
- Wideo z degustacją burgera Big Arch przez prezesa McDonald's obiegło media społecznościowe.
- Użytkownicy krytykują niepewność i język korporacyjny w nagraniu.
- Big Arch ma ponad 1 tys. kalorii i trafił do sprzedaży w USA po sukcesie w Kanadzie i Europie.
O sprawie pisze Fakt.pl. Przypomina, że nowy burger McDonald's, Big Arch, właśnie zadebiutował w Stanach Zjednoczonych.
Zanim jednak pojawił się w menu za oceanem, szef firmy Chris Kempczinski nagrał krótką degustację kanapki. Filmik stał się się hitem w mediach społecznościowych. I chociaż - jak podkreśla tabloid - materiał najpewniej miał pokazać pewność lidera wobec flagowej nowości, to przyniósł z goła odwrotny efekt. Na mężczyznę spadła fala krytyki.
Szef McDonald's i kęs Big Archa. Nagranie wywołało burzę w sieci
Big Arch, jak przypomina Fakt.pl, to kanapka z dwoma kotletami, cheddarem, specjalnym sosem, sałatą lodową, cebulą i ogórkami. W 2024 r. zdobyła stałe miejsce w menu w Wielkiej Brytanii i Irlandii, a wcześniej przyjęła się w Kanadzie.
Teraz dołącza do oferty w Stanach Zjednoczonych, a wokół premiery powstało duże zainteresowanie. Co ciekawe, jedna porcja to ponad 1 tys. kalorii, czyli mniej więcej tyle, ile cały zestaw Big Mac z frytkami i colą.
Viral zamiast reklamy. Prezes McDonald's i symboliczny kęs burgera
Na nagraniu Chris Kempczinski, szef McDonald's, zapowiada skosztowanie Big Archa. „Kocham ten produkt, jest naprawdę dobry. Zrobię degustację” – mówi do kamery. Chwilę później długo przygląda się kanapce i przyznaje, że „nie wie, jak się do niej zabrać”. Ostatecznie odgryza bardzo mały kęs i prezentuje burgera do obiektywu.
To właśnie ten moment uruchomił sporą falę krytyki. Zdaniem widzów Kempczinski wyglądał na kogoś, kto nie czuje się do końca swobodnie z menu własnej firmy.
W komentarzach pod wideo dominowały kpiny i dystans do całej sceny. Fakt.pl zacytował wybrane wpisy internautów. „Aura gościa krzyczy: sałatka z jarmużu” – napisał jeden z użytkowników. Inny dodał: „To najbardziej nienaturalna rzecz, jaką w życiu widziałem”. Pojawiały się też uwagi o mimice i dystansie: „patrzy na burgera, jakby się go bał”. Szczególnie wytykano określenie „produkt” zamiast „jedzenie”: „Przeraża mnie, gdy nazywa jedzenie produktem” – skomentował internauta.
Wśród tysięcy reakcji - jak podaje Fakt.pl - na prowadzenie wysunęło się jedno zdanie, które rezonowało najmocniej z nastrojami widzów: „On na pewno nie je w McDonald's”. Ten komentarz zebrał najwięcej polubień pod filmem.