Na nagraniu Trump rozmawiał z dziennikarzami po przylocie do bazy Joint Base Andrews w stanie Maryland. Prezydent USA chwalił finał FIFA, mówiąc m.in., że był "niesamowity" i większy od poprzednich edycji turnieju.
Stewart najpierw ironicznie komentował wypowiedzi Trumpa, po czym niespodziewanie zatrzymał materiał. Uwagę komika przykuł mężczyzna spacerujący w tle, który – jego zdaniem – był uderzająco podobny do prezydenta USA.
– Możemy się na chwilę cofnąć? Co się dzieje z facetem stojącym za Trumpem? Kim on właściwie jest? – pytał Stewart. Po chwili zażartował, że tajemnicza postać może być "zapasowym Trumpem", sugerując w satyryczny sposób istnienie sobowtóra amerykańskiego przywódcy.
Żart o "dublerze" Trumpa
Jak informuje "Daily Mail", Stewart przez chwilę rozwijał humorystyczną teorię, zastanawiając się, czy mężczyzna widoczny w tle nie jest dublerem prezydenta. Ostatecznie przerwał żart i stwierdził, że "ruszy dalej" z programem.
Nagranie, które komentował komik, powstało po powrocie Trumpa z New Jersey. Wcześniej prezydent uczestniczył w ceremonii po finale Mistrzostw Świata FIFA na stadionie MetLife, gdzie spotkał się z piłkarzami zwycięskiej reprezentacji.
Ostra reakcja Białego Domu
Żarty Stewarta spotkały się z ostrą odpowiedzią administracji Donalda Trumpa. Rzecznik Białego Domu w oświadczeniu przesłanym do "Daily Mail" skrytykował komika, zarzucając mu obsesję na punkcie prezydenta i określając jego wypowiedzi jako przejaw tzw. "Trump Derangement Syndrome", czyli określenia używanego przez zwolenników Trumpa wobec jego krytyków. Stewart nie odniósł się publicznie do komentarza Białego Domu