W czerwcu w Luboniu głośnym echem odbiła się seria zniszczeń wymierzonych w rodzinny biznes handlujący truskawkami. Właściciele stali się obiektem swoistej batalii – od lat ich stragany padały ofiarą nieznanego sprawcy, który oblewał konstrukcje substancją wydzielającą intensywny, nieprzyjemny zapach.
Sytuacja eskalowała do tego stopnia, że firma zdecydowała się zaoferować 5 tys. zł nagrody osobie, która wskaże winnego.
Jak informuje poznańska policja, po otrzymaniu zawiadomienia w połowie czerwca natychmiast wszczęto dochodzenie dotyczące uszkodzenia mienia. Śledczy udali się na miejsce ataku, gdzie wraz z technikiem kryminalistyki przeprowadzono szczegółowe oględziny domku handlowego.
Poszliśmy na samozbiory. Pełne pole chętnych. Rolnik obniżył cenę
Utrzymujący się intensywny odór i ślady substancji chemicznej zabezpieczono do specjalistycznych badań laboratoryjnych. Przeanalizowano także materiały pochodzące z okolicznego monitoringu.
W kolejnych dniach policjanci prowadzili czynności operacyjne. Szczegółowa analiza zabezpieczonych nagrań monitoringu, wykonane czynności procesowe oraz własne ustalenia śledczych pozwoliły wytypować osobę mogącą mieć związek z tym zdarzeniem. Zgromadzony materiał dowodowy dał podstawy do przedstawienia zarzutu 53-letniemu mieszkańcowi powiatu poznańskiego.
Mężczyzna stawił się w Komisariacie Policji w Luboniu, gdzie wykonano z nim czynności procesowe i przedstawiono mu zarzut uszkodzenia mienia. Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem prokuratury, a o odpowiedzialności karnej podejrzanego rozstrzygnie sąd. Za zniszczenie mienia grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.