Tak werbują Rosjanie. Sabotaż nazywają eksperymentem
Rosyjska FSB zaproponowała obywatelom "eksperyment społeczny". Mieszkańcy mogą otrzymać łatwy zarobek w zamian za przeprowadzenie sabotażu. Niektórzy mogą zarobić nawet 3 mln rubli.
Rosyjska FSB opublikowała na Telegramie ogłoszenia, które oferowały łatwy zarobek za przeprowadzenie akcji o charakterze dywersyjnym. Dotyczyło to mieszkańców w obwodzie swierdłowskim. O inicjatywie opowiedziała publicznie Elena Dokuczajewa, przedstawicielka lokalnej jednostki FSB, przyznając, że projekt był "eksperymentem społecznym" - podaje ukraiński serwis "Meduza".
Jak wyjaśniła Dokuczajewa, ogłoszenia w Telegramie przekierowywały zainteresowanych do anonimowego bota. W ciągu kilku godzin reklamy obejrzało 28 000 osób, z których 176 dołączyło do dalszego etapu. Uczestnikom proponowano zadania od legalnych kurierów po sabotowanie infrastruktury, z obietnicą wynagrodzenia sięgającego trzech milionów rubli (ok. 150 tys. zł).
Gdy uczestnicy zostali poinformowani, że chodzi o zarabianie pieniędzy "w sposób niezgodny z prawem", 40 osób opuściło czat. W drugim etapie zaoferowano "kilka obszarów pracy". Uczestnikom proponowano zadania od legalnych kurierów po sabotowanie infrastruktury, z obietnicą wynagrodzenia sięgającego trzech milionów rubli (ok. 150 tys. zł). Za dostawę kurierską proponowano około 50–60 tysięcy rubli.
Na tym etapie 56 osób odmówiło kontynuacji. Tylko 10 osób dotarło do końca. To osoby gotowe podjąć się każdej pracy za pieniądze - cytuje "Meduza" przedstawicielkę FSB.
Serwis dodaje, że podobny "eksperyment" przeprowadzono na Uralu w listopadzie 2025 roku. Jeśli ktoś odmówił dalszego udziału, wyświetlano film z ostrzeżeniem o konsekwencjach. W przypadku gotowości osoby, informowano zainteresowanych o konsekwencjach za ewentualne przestępstwa.