Taka karteczka przy grobie. Aż przystanął. "Bardzo proszę"

Pan Marek spacerował po Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W pewnym momencie aż przystanął. Wszystko z uwagi na karteczkę, która leżała przy grobie Janusza Bohdanowicza, polskiego żołnierza 7. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej.

Taka karteczka przy grobie Janusza Bohdanowicza.Taka karteczka przy grobie Janusza Bohdanowicza.
Źródło zdjęć: © o2.pl
Mateusz DomańskiMaciej Gąsiorowski

Janusz Bohdanowicz ps. "Czortek" spoczywa na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w kwaterze Fundacji Żołnierzy Polski Walczącej. Nasz czytelnik w środę (11 marca) przechodził tuż obok tego miejsca.

W pewnym momencie w oko rzuciła mu się karteczka, którą ktoś położył przy miejscu pochówku polskiego żołnierza.

W związku z tym aż przystanął i zrobił zdjęcie. Co napisano na karteczce?

Sz. Państwo. Bardzo proszę o kontakt rodzinę Janusza Bohdanowicza, s. Franciszka ur. w 1922 roku - czytamy.

To niewątpliwie dość oryginalna i nietypowa forma komunikacji. Czasami jednak tego typu liściki pojawiają się przy grobach.

Kim był Janusz Bohdanowicz?

Janusz Bohdanowicz, posługujący się w czasie wojny pseudonimem "Czortek", urodził się 24 czerwca 1922 roku w Wilnie. W młodości ukończył Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta na Pohulance. W okresie II wojny światowej działał w strukturach Armii Krajowej. W latach 1942–1944 służył w plutonie Garnizonu miasta Wilna w dzielnicy Kalwaryjskiej, a w lipcu 1944 roku został skierowany do 7. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej dowodzonej przez porucznika Wilhelma Tupikowskiego "Wilhelma".

Wkrótce po tym został zatrzymany przez władze sowieckie i osadzony w obozie przejściowym w Miednikach Królewskich, skąd trafił do ZSRR, m.in. do Kaługi i do obozu pracy w Średnikach.

Do Polski powrócił w 1946 roku w ramach repatriacji. Początkowo mieszkał w Krakowie, później przez wiele lat w Gdańsku, a od 2005 roku w Warszawie. Po wojnie aktywnie działał w środowisku kombatanckim, angażując się w działalność Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Pełnił w nim liczne funkcje, m.in. wiceprezesa Zarządu Okręgu Wileńskiego oraz członka władz naczelnych organizacji, a od 2011 roku był prezesem Okręgu Wileńskiego.

Zajmował się także dokumentowaniem historii oddziałów partyzanckich - był autorem monografii poświęconej brygadzie "Wilhelma". Angażował się również w upamiętnianie żołnierzy AK, m.in. nadzorując odbudowę cmentarza żołnierzy 7. Brygady w Skorbucianach oraz prace przy zabytkowym kościele w tej miejscowości. Zmarł 5 lipca 2013 roku w Warszawie.

Wybrane dla Ciebie
Największy ssak KPN przyłapany. "Przestrzeń, woda i on". Robi wrażenie
Największy ssak KPN przyłapany. "Przestrzeń, woda i on". Robi wrażenie
Majówka nad Bałtykiem. Dziwny widok na plaży w Chłapowie. Spójrzcie
Majówka nad Bałtykiem. Dziwny widok na plaży w Chłapowie. Spójrzcie
Ksiądz o prezentach na komunię. "Drogie upominki rozwydrzają"
Ksiądz o prezentach na komunię. "Drogie upominki rozwydrzają"
Egzekucja w Iranie. Zeznania wymusili torturami
Egzekucja w Iranie. Zeznania wymusili torturami
Złapani przez internet. Wyrzucali śmieci i gruz do lasu, szybko wpadli
Złapani przez internet. Wyrzucali śmieci i gruz do lasu, szybko wpadli
Ujęcia z plaży w Międzyzdrojach. Turyści już poczuli lato
Ujęcia z plaży w Międzyzdrojach. Turyści już poczuli lato
Miejska flaga wywołała hejt. Internauci pomylili symbol miasta
Miejska flaga wywołała hejt. Internauci pomylili symbol miasta
27-letnia Wiktoria zaginęła. Pilny apel policji. "Realne zagrożenie"
27-letnia Wiktoria zaginęła. Pilny apel policji. "Realne zagrożenie"
Strzelanina w Amarillo w Teksasie. Nie żyją dwaj nastolatkowie
Strzelanina w Amarillo w Teksasie. Nie żyją dwaj nastolatkowie
Nowy trend w modzie komunijnej. Wyjaśnia, z czego rezygnują rodzice
Nowy trend w modzie komunijnej. Wyjaśnia, z czego rezygnują rodzice
Atak na nurogęś w Łazienkach Królewskich. Kozak: "Natury nie zatrzymamy"
Atak na nurogęś w Łazienkach Królewskich. Kozak: "Natury nie zatrzymamy"
Niemiecka autostrada i test Audi. Polski kierowca może usłyszeć zarzut
Niemiecka autostrada i test Audi. Polski kierowca może usłyszeć zarzut