Zakaz, o którym informuje tabliczka znajdująca się w jednej z publicznych toalet w Kołobrzegu, tuż przy latarni morskiej, wzbudził spore zainteresowanie. Na informacji umieszczonej w pobliżu umywalek widnieje wiadomość o zakazie mycia stóp. Powód jest prozaiczny - piasek przynoszony z plaży ma zatykać kanalizację.
Znak zauważył dziennikarz i podróżnik Michał Cessanis. "A nie lepiej, zamiast straszyć plażowiczów grzywną, byłoby zamontować przy miejskich szaletach i wyjściach z plaży kraniki z wodą do obmywania stóp? PS Kara finansowa za umycie nóg w umywalce wynosi 500 zł - poinformował mnie pan z miejskiej informacji turystycznej, do której zadzwoniłem w tej sprawie" - zastanawia się podróżnik, który podzielił się zdjęciem tabliczki z toalety nad Bałtykiem w sieci.
Tabliczka w toalecie nad Bałtykiem. Nawet Niemców zamurowało
Sprawa zaskoczyła nawet dziennikarzy "Bilda". Niemiecki dziennik pisze o "nietypowym znaku" w toalecie nad Bałtykiem. Tabloid zwraca uwagę, że w sezonie letnim tysiące turystów odwiedzają kołobrzeskie plaże. Wielu z nich po spacerze lub wypoczynku nad morzem próbuje pozbyć się piasku z nóg, korzystając z umywalek w publicznych toaletach. To może obciążać miejscową kanalizację.
Nie wiadomo jednak, w jaki sposób zakaz jest kontrolowany i jak często dochodzi do nakładania takich kar. To również wzbudziło dyskusję wśród internautów. Wielu komentujących uważa, że lepszym rozwiązaniem byłoby ustawienie przy wejściach na plażę kranów lub pryszniców do opłukiwania stóp.
"Wszędzie gdzie człowiek pojedzie ( Francja, Włochy, Grecja) są kraniki zaraz przy plaży i nikt nie straszy latami za umycie nóg" - napisała jedna z komentujących.
"Nie wpadłabym na to, żeby myć stopy w miejskiej umywalce" - dodała kolejna internautka pod wpisem dziennikarza.