Taki widok na stacji PKP w Malborku. Sprawą zajmuje się policja
Kilka dni temu na peronie w Malborku miało pojawić się co najmniej kilkanaście czarnych węży. Sfotografowano je na śniegu. Zdjęcie, które może budzić przerażenie, trafiło do sieci. Sęk w tym, że gady pojawiły się, ale i zniknęły w tajemniczych okolicznościach. Sprawą zajęła się policja.
Zgłoszenie dotyczące węży na stacji PKP w Malborku wywołało spore zamieszanie. - Według relacji świadka, na terenie peronu ktoś porzucił węże - poinformował portal Malborktv.pl, który jako pierwszy opisał sprawę. Zamieścił również zdjęcie, które może budzić przerażenie. Widać na nim kłębowisko czarnych węży.
Gady miały się pojawić w poniedziałek, 16 lutego, w pobliżu stojaków rowerowych. Nie wiadomo, czy zwierzęta były martwe, czy też znajdowały się w stanie hibernacji.
Ktoś porzucił węże na peronie?
Pod postem lokalnego portalu, opublikowanym kilka dni temu, pojawiło się ponad 150 komentarzy. Wielu internautów wskazywało, że sprawę powinny badać służby.
Jak podaje informator, sprawa została zgłoszona pod numer alarmowy 112, a następnie przekazana odpowiednim służbom. Pomimo zgłoszeń, w godzinach wieczornych żadna formacja nie pojawiła się na miejscu zdarzenia - relacjonował początkowo lokalny portal.
Malborski portal podał też, że nieznane osoby w czarnych ubraniach (zasugerowano, że może chodzić o pracowników ochrony) zabrały część węży, a reszta pozostała na miejscu do wtorkowego poranka.
Sprawa jest więc bardzo tajemnicza. Portal Malborktv.pl przekonuje, że "świadkiem zdarzenia był pracownik kolei, który potwierdza, że widział porzucone zwierzęta osobiście podczas wykonywania obowiązków służbowych", natomiast "Dziennik Bałtycki" podkreśla, że "kolej nic nie wie na ten temat".
Sprawę bada policja
Można by pomyśleć, że zdjęcie jest wytworem sztucznej inteligencji, jednak "Fakt" ustalił, że zgłoszenie dotyczące węży na peronie faktycznie wpłynęło do Straży Miejskiej w Malborku, po czym zostało przekazane pracownikom Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. I właśnie wtedy, podczas próby weryfikacji tych doniesień, okazało się, że węże zniknęły.
(...) Choć ten teren nie należy do miasta, chcieliśmy się dowiedzieć, czy węże są, czy są żywe, czy martwe, żeby podpowiedzieć pracownikom kolei jak z nimi postępować. Okazało się, że nie było ich już w tym miejscu. Sprawa została przekazana policji, która prowadzi dochodzenie w sprawie — wyjaśniła "Faktowi" Karolina Sztejner z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska.
Policja otrzymała zgłoszenie dotyczące "nieżywych węży" we wtorek wieczorem.
Na początku nie wiedzieliśmy, czy ta sytuacja jest prawdziwa — przyznała "Faktowi" Martyna Orzeł, rzeczniczka prasowa policji w Malborku. —Policjanci, którzy zostali skierowani na miejsce, nie zastali zgłaszającego oraz nie ujawnili opisywanych w zgłoszeniu gadów. W związku z informacją o tym, że węże mogą w dalszym ciągu znajdować się na peronie, dziś policjanci również pojechali we wskazane miejsce, gdzie nie ujawnili martwych zwierząt — dodała.
Zdarzenie wciąż jest badane. Świadkowie wydarzeń, a zwłaszcza autor zdjęcia, są proszeni o kontakt z policją w celu wyjaśnienia sprawy.