Taki widok przy Biedronce. "Wygląda to naprawdę źle"
Klient Biedronki postanowił nagłośnić problem, z którym zetknął się przy jednym z podkrakowskich sklepów. Chodzi o widok nieopodal wejścia, gdzie pojawiły się sterty worków z butelkami i puszkami. Część osób pozostawia opakowania, których urządzenie nie przyjmuje.
Klient Biedronki twierdzi, że taka sytuacja utrzymuje się już od dłuższego czasu. W rozmowie z portalem pulskrakowa.pl zauważył, że przy urządzeniu do zwrotu opakowań zalegają dziesiątki worków, ustawionych jeden na drugim. Obok pojawiają się pojedyncze butelki oraz puszki, zostawione przez klientów po nieudanych próbach zwrotu.
To, co się tam dzieje, trudno nazwać inaczej niż składowiskiem odpadów. Worki stoją jeden na drugim, a obok walają się butelki i puszki, których maszyna nie przyjęła - zaznaczył czytelnik wspomnianego serwisu.
Jednocześnie wyznał, że nie wie, co dokładnie znajduje się w wielkich workach - czy opakowania pozostawione przez klientów, czy może materiały przetworzone przez butelkomat. Za bardziej prawdopodobny uważa ten drugi scenariusz.
Niezależnie od tego, co znajduje się w środku, efekt jest jeden – przestrzeń przy wejściu do sklepu przestaje pełnić swoją funkcję i zaczyna przypominać miejsce tymczasowego składowania odpadów - zauważa serwis.
"Wygląda to naprawdę źle"
Problemem - jak spostrzegł - jest to, że butelkomat nie przyjmuje wszystkich opakowań. - Ludzie przychodzą z całymi workami, wrzucają wszystko, a potem okazuje się, że część nie przechodzi. I wtedy zaczyna się problem - wyznał.
Może dałoby się to częściej sprzątać albo lepiej zorganizować. Bo teraz wygląda to naprawdę źle - ocenił.
Sieć Biedronka na razie nie odniosła się do sprawy, choć otrzymała pytania od portalu pulskrakowa.pl.