Takie czapki noszą Grenlandczycy. Protestują przeciwko Trumpowi
W Kopenhadze, grenlandzkim Nuuk i kilku duńskich miastach odbyły się masowe demonstracje przeciw przejęciu Grenlandii przez USA. Mieszkańcy największej wyspy świata zakładają czapki z napisem odnoszącym się do hasła wyborczego Donalda Trumpa, lecz zmieniono jego tekst na "Make America Go Away".
Najważniejsze informacje
- Tłumy manifestowały w Danii i na Grenlandii przeciw planom USA przejęcia wyspy.
- W Kopenhadze marsz przeszedł spod ratusza pod ambasadę USA; podobne akcje odbyły się w Aarhus, Aalborgu i Odense.
- W Nuuk protestował m.in. premier Jens-Frederik Nielsen. Demonstranci nieśli grenlandzkie flagi, a mieszkańcy nosili czapki z hasłem "Make America Go Away".
W sobotę w Danii i na Grenlandii przeszły marsze sprzeciwu wobec planów USA przejęcia arktycznej wyspy. Akcje zainicjowały grenlandzkie stowarzyszenia, które wezwały mieszkańców do pokojowego pokazania jedności i wsparcia dla lokalnej demokracji. Organizatorzy podkreślali, że chodzi o fundamentalne prawa i prawo Grenlandii do decydowania o swojej przyszłości.
Protesty w Danii i na Grenlandii
W samo południe na placu przed ratuszem w Kopenhadze zebrały się tłumy skandujące hasła w stylu "Grenlandia nie jest na sprzedaż" i niosące transparenty "Ręce precz od Grenlandii". Pochód ruszył następnie pod ambasadę USA. Równolegle demonstracje odbyły się w Aarhus, Aalborgu i Odense, co – według organizatorów – miało pokazać szeroką mobilizację w całym kraju.
W stolicy Grenlandii, Nuuk, protest wystartował o godz. 16:00 czasu lokalnego. Organizatorzy mówili o sprzeciwie wobec "nielegalnych planów Stanów Zjednoczonych przejęcia kontroli nad Grenlandią". W manifestacji uczestniczyło kilka tysięcy osób, w tym premier terytorium Jens-Frederik Nielsen, którego widziano z grenlandzką flagą. Nad tłumem powiewały biało-zielono-czerwone barwy, a uczestnicy śpiewali tradycyjne pieśni Inuitów mimo deszczu.
"Make America Go Away". Takie czapki noszą Grenlandczycy w ramach protestu przeciwko Trumpowi
W Europie pojawiły się gesty wsparcia dla Danii, w tym ograniczone rozmieszczenia żołnierzy na Grenlandii w obliczu amerykańskich zamiarów. Na ulicach widoczne były także symbole sprzeciwu wobec polityki USA: wielu uczestników nosiło czapki z hasłem "Make America Go Away", nawiązującym do sloganu Trumpa. Pochody kierowały się pod przedstawicielstwa USA, a nad głowami powiewały grenlandzkie flagi w kraju liczącym ok. 57 tys. mieszkańców.
Stowarzyszenie Uagut, zrzeszające Grenlandczyków w Danii, wyjaśniało, że celem było wysłanie wyraźnego sygnału o poszanowaniu demokracji na wyspie. Na stronie Uagut zapowiedziano, że chodzi o "jasny i wspólny sygnał szacunku dla grenlandzkiej demokracji i podstawowych praw człowieka". Do uczestników zwróciła się przewodnicząca Uagut, Julie Rademacher. "Jestem bardzo wdzięczna za ogromne wsparcie, jakie otrzymujemy jako Grenlandczycy... Wysyłamy też wiadomość do świata: wszyscy musicie się obudzić” - powiedziała. "Grenlandia i Grenlandczycy mimowolnie stali się frontem w walce o demokrację i prawa człowieka" - dodała.
Jak relacjonuje DW, napięcie wokół wyspy wzrosło po powtarzanych deklaracjach prezydenta USA Donalda Trumpa, że chce przejęcia Grenlandii. W sobotę ogłosił on wprowadzenie 10-proc. ceł na osiem państw europejskich, w tym Niemcy, które sprzeciwiają się jego planom wobec terytorium autonomicznego w Królestwie Danii. Demonstracje zbiegły się też z wizytą w Kopenhadze ponadpartyjnej delegacji amerykańskich kongresmenów, która – jak podkreślano – ma "obniżyć temperaturę" sporu.