"To jakiś odpał". Cheda przerażony rewelacjami "agenta Tomka"

Wciąż głośno jest po słowach Tomasza Kaczmarka - byłego agenta Centralnego Biura Antykorupcyjnego i posła PiS. W rozmowie z TVN obciąża swoich byłych przełożonych, stwierdzając m.in., że dyrektorzy CBA mieli korzystać z usług agencji towarzyskiej. Były oficer Agencji Wywiadu jest przerażony konsekwencjami, jakie mogła mieć wizyta funkcjonariuszy CBA w Wiedniu.

scena z: Tomasz Kaczmarek, SK:, , fot. Baranowski/AKPATomasz KaczmarekSzokujące wyznanie byłego agenta CBA. Polacy byli przesłuchiwani?
Źródło zdjęć: © AKPA

Tomasz Kaczmarek, znany jako "agent Tomek", zszokował opinię publiczną. Przypomnijmy, że w programie "Superwizjer" TVN powiedział m.in., że dyrektorzy w CBA, w czasach gdy Biurem kierował Kamiński i Wąsik, za swoją pracę byli nagradzani wizytami w domach publicznych w Wiedniu, co miało być finansowane z pieniędzy podatników.

Na polecenie Kamińskiego i Wąsika, pojechałem do Wiednia samochodem służbowym wraz z dwoma dyrektorami zarządu operacyjno-śledczego, panem Grzegorzem P. i Krzysztofem B., którzy również są skazani w aferze gruntowej. Cel wizyty był pozorny, abyśmy odnaleźli fabrykę produkującą maszyny do gier losowych. To był tylko pretekst do tego, aby ci panowie zostali wynagrodzeni za swoje wierne działanie w postaci spędzania dwóch dni w domu publicznym w Wiedniu - stwierdził były agent CBA i były poseł PiS.

Sprawę skomentował Robert Cheda, były oficer operacyjny i analityk wywiadu Urzędu Ochrony Państwa i Agencji Wywiadu. Jest przerażony konsekwencjami, jakie mogła mieć wizyta funkcjonariuszy CBA w Wiedniu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Czy duchowni w Polsce powinni mieć stałą, z góry ustaloną pensję? Sonda uliczna

Agencje towarzyskie mają to do siebie, że nagrywają klientów, nie mówiąc już o służbach austriackich. Przecież jest ogromna szansa, że tych facetów namierzono, nagrano i za to powinni iść siedzieć. To nie jest już odpowiedzialność dyscyplinarna, ale karna, bo to jest działanie typowo antypaństwowe - mówi dla "Faktu" Robert Cheda.

Cheda dodaje, że nie pamięta, aby kiedykolwiek w jego długoletniej pracy w służbach specjalnych doszło do aż tak wielkich nadużyć jak te, opisane przez Tomasza Kaczmarka.

Przy takim poczuciu bezkarności, dysponowanie nieograniczonymi środkami i możliwościami wyjazd służbowy, upozorowany na akcję służb, to jest jakiś odpał - dodaje.

Afera gruntowa za czasów Kamińskiego i Wąsika

W latach 2006-2009 Kamiński był szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, a Wąsik jego zastępcą. To w tym czasie wybuchła afera gruntowa, za którą politycy Prawa i Sprawiedliwości zostali skazani prawomocnym wyrokiem. Wtedy też służbę w CBA pełnił Tomasz Kaczmarek, który brał udział m.in. w operacjach dotyczących posłanki Beaty Sawickiej oraz rzekomej willi Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich w Kazimierzu Dolnym.

Wybrane dla Ciebie