To jest plaga w Zakopanem. Policja ujawnia
W Zakopanem niemal każdego dnia dochodzi do kradzieży w sklepach. Ginie alkohol, ale też kosmetyki. - To osoby, które szukają łatwego zarobku. Myślą, że w dużych sklepach nikt ich nie zauważy - zdradza o2.pl Roman Wieczorek, rzecznik policji w Zakopanem.
Zakopiańska policja informuje, że 31 stycznia w Biedronce przy ul. Nowotarskiej doszło do kradzieży alkoholu. Pracownik ochrony ujął sprawcę i wezwał policję.
Jak się okazało, 29-latek poszukiwany jest przez Sąd Rejonowy w Radomsku celem doprowadzenia do zakładu karnego i odbycia kary więzienia. Za kradzież alkoholu mężczyzna został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 zł.
Godzinę później, w Lidlu, pracownik ochrony zauważył mężczyznę, który dokonał kradzieży czterech butelek alkoholu na łączną kwotę ponad 300 złotych. 51-latka ukarano mandatem karnym w wysokości 500 złotych.
Zakopiańska policja przekonuje, że do podobnych kradzieży w mieście dochodzi niemal każdego dnia. Najczęściej kradziony jest alkohol, niewielkie, ale cenne przedmioty i kosmetyki.
To niestety osoby mające problem z bezdomnością i alkoholem. Szukają łatwego sposobu na zarobek. Wydaje im się, że w dużych sklepach nikt ich nie zauważy, a nie są anonimowi, bo ochrona czuwa. W przypadku kosmetyków, ludzie zabierają konkretne marki na zamówienie. Kradzieży często dokonuje też niesforna młodzież. Nie zdarzyło się, by tego dokonywali turyści - przekonuje o2.pl asp. sztab. Roman Wieczorek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem.
Jeśli wartość skradzionego przedmiotu przekracza 800 zł, policja kwalifikuje czyn jako przestępstwo z art. 278 kodeksu karnego, za które grozi do 5 lat więzienia. Gdy przedmiot wart jest mniej niż 800 zł, sprawca podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Każdy przestępca musi być świadomy konsekwencji za swój czyn. Bardzo często kradzieże zarejestrowane są przez sklepowe kamery monitoringu, co pozwala policji szybko ustalić tożsamość złodzieja i rozliczyć go za czyn, którego się dopuścił.